Tak jak pisałem wczoraj, miałem przed dzisiejszym dzionkiem pewne obawy natury zdecydowanie przyziemnej. Mianowicie nie wiedziałem, jaki będzie poranny stan powierzchni jezdnych, którymi zamierzałem (jeśli się uda) pojeździć. Bowiem wieczorne opady w połączeniu z zapowiadanym przymrozkiem nie zapowiadały niczego dobrego.
Jednak poranny rekonesans podczas wyprowadzania psa pozwolił mi stwierdzić, iż mogło być gorzej. Drogi bowiem owszem, śliskie, ale nie zamienione w szklankę. Uprzedzając fakty: podczas jazdy trafiałem nawet na momenty całkowicie suche, a żadnej gleby nie zaliczyłem. To drugie zapewne wynikło z jedynej słusznej rzeczy, na jaką się zdecydowałem, czyli pozostawienia szosy w domu i osiodłania Czarnucha. Czyli kurs czołgiem.
Szaro, buro i zimno, więc pozwolę sobie po raz kolejny ocieplić klimat kolorowymi kredkami :) Tak poza tym to znów przejeżdżałem obok siedliska łabędzi koło Sierosławia - widziałem dzisiaj dwa: jednego młodego i jednego starego. Gdzie reszta z czwórki? Nie mam pojęcia.
Aha, Jurek miał rację - wycinka kawałek dalej to skutek wypadnięcia z drogi tira, co widać po śladach. Oj, potężny to musiał być impet. Na szczęście dalsze drzewa sobie odpuścili póki co. No i jeszcze jeden motyw z okolic. Już sobie wyobrażam jakiegoś fachmana: "paaaanie, po co masz pan płacić majątek za montaż ogłoszenia, ja to panu zrobię za pół darmo!". No i mamy :) A może tak miało być? Przecież dzięki temu reklama jest bardziej widoczna, a nawet pojawia się właśnie na blogu :)
Na koniec kolejny wisielec olewający prawo. A w sumie to wisielczyni - i to nie byle jaka, bo raz, że ze skrajnej prawicy, dwa - liderka ruchu antyszczepionkowców (STOP NOP, jeśli dobrze pamiętam), czyli tych, którzy nie szczepiąc swoich dzieci ryzykują chorobę Waszych. Na szczęście bez sukcesu wyborczego. Dystans zawiera dojazd do roboty. A co będzie jutro? Okaże się zapewne dopiero rano.
Trollu, ja w czarnym chodziłam, jak miałam naście lat i duszę też mam raczej mroczną. Ale za dużo jeżdżę rowerem po ciemaku, żeby lubić lubujących się w czarnym od góry do dołu bez odblasków :D
To jeszcze w temacie kolorów - idzie zima, więc jakby ktoś potrzebował nart... ;) https://www.google.com/maps/@51.5105092,19.2614325,3a,75y,301.47h,83.14t/data=!3m6!1e1!3m4!1suPqPilpfq9n1MfJWrlIjGQ!2e0!7i13312!8i6656
Bitels - naprawdę tak chciałbyś zhańbić dobre imię piratów? :)
Huann - szkoda kredek :)
Grigor - najgorsze, że są tacy, którzy potrafią te dwie szklanki połączyć :/
Michuss - w ogóle mnie nie zdziwiłeś :) Jak mi to zgrabnie pasuje do tej naszej polskiej prawicy... Choć mogę się założyć, że i centrum, i lewica, są wśród tych idiotów jakoś tam reprezentowani.
Ten idiota, o którym pisałem Ci kilka dni temu, postulujący zwiększenie prędkości w zabudowanym wywodzi się z tej samej frakcji co ta "specjalistka" od immunologii :P ;)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"