Nieprzypaskuduś

Środa, 6 listopada 2019 · Komentarze(5)
Wczoraj było nawet przyzwoicie, dziś... Nieprzyzwoicie? A na pewno znów paskudnie.

Wiało (mocno, z południa i zachodu), dawało zimnem, przez chwilę nawet padało. Te trzy elementy spowodowały, iż już na starcie wiedziałem, że pełzanie to maks, na co mogę sobie pozwolić. I sobie pozwoliłem :) 

Z (a)trakcji wymienić mogę jedynie czekanie dwukrotnie na zamkniętych rogatkach na odcinku... dwóch kilometrów. Czyli tak w Dopiewie, jak w Dopiewcu.

Trasa to zachodnie coś: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań. 



No wiało :) Poza tym bez historii i histerii, więc na tym koniec o dniu dzisiejszym. Aha, oczywiście wciąż do pracy dojeżdżam rowerem, póki pogoda w miarę pozwala.

Zapomniałem, że... zapomniałem. Podsumować październik :) Ciężki to był miesiąc, spędzony pomiędzy przymrozkami, wiatrami, momentami słonecznymi, choć zdarzył się też miły przerywnik w Sudetach. Kręciłem wszystkimi moimi rowerami i wyszło z tego 1787 kilometrów, ze średnią 27,4 km/h. Czyli cieniusio :) Za to nie najgorzej, bo 102,5 kilosów, było rejestrowanego dreptania, oczywiście głównie z Kropą.

Komentarze (5)

Hueahue

Roadrunner1984 22:37 piątek, 8 listopada 2019

Raczej kilometrowe :)

Trollking 21:43 środa, 6 listopada 2019

Kamienie milowe :)

Roadrunner1984 21:38 środa, 6 listopada 2019

Będzie, będzie się działo! :) Pies to najlepsza rzecz (czytaj: istota), która się może człowiekowi zdarzyć :)

Trollking 21:25 środa, 6 listopada 2019

U mnie Endo wykazało 87 km-ów (ale dopiero od 12.10.!) z Tobikiem i 46 - bez. Czyli ilość przedreptanych kilometrów wydatnie zwiększył pies :) Co to będzie dalej? :-O

huann 19:28 środa, 6 listopada 2019
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa serwo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]