Barejakoza
Ufff, dziś dało się już kręcić bez obawy o zwianie gdzieś na pobocze (lub nawet dalej). Co prawda do ideału było daleko, do tego dopadł mnie poranny leń, więc średnia wciąż masakruje in minus, ale... jest nadzieja :)
Trasa wciąż i niezmiennie zachodnia, z wiatrem jak zwykle niechcącym współpracować: Poznań - Luboń - Wiry - Łęczyca - Wiry - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Głuchowo - Komorniki - Plewiska - Poznań. Relive TU.
Powoli, ale bardzo powoli, idzie kolorowa jesień.


Niemiła niespodzianka czekała mnie za to w Komornikach. Każdy, kto tamtędy jechał choć raz w dzień roboczy, wie, że z powodu korków można tam znieść jajo, tak na głównej krajówce, jak i każdej z bocznych ulic. Dzisiaj nie było inaczej - zamiast więc przebijać się przez sznurek kilkunastu samochodów, postanowiłem wykonać sprawdzony manewr polegający na wjechanie w boczną, ślepą uliczkę, a dalej już jak na załączonych obrazkach:


Oczywiście "tup, tup, tup" było zależne od natężenia ruchu i ewentualnego widoku radiowozu na horyzoncie :) Wszystko żarło ładnie i klasycznie, aż tu nagle zonk!

Eee???
Do teraz zachodzę w głowę, jaki tępy mózg wpadł na to, żeby postawić w tym miejscu barierkę. Kij z tym, że może komuś przeszkadzali rowerzyści - w Polsce to norma. Ale teraz ciężko jest tu się przecisnąć nawet pieszym. Jak zwykle w tym kraju głupota jest w modzie, gorzej, że za nią płacimy z podatków - tu akurat nie wiem, czy autorem jest gmina Komorniki, czy może państwo, czyli GDDKiA? W sumie tu krajówka jest na odcinku kontrolowanym przez samorząd, więc chyba wina jest obopólna...
Mi pozostało jedynie... przeniesienie roweru. Dzięki, kimkolwiek jesteś, pomysłodawco!

No a skoro jesteśmy przy barierkozie, to jeszcze jeden motyw. Tydzień temu (o tu) wspominałem o nielegalnym wieszaniu banerów wyborczych - zapewne nie było przypadkiem, iż robiła to tylko jedna partia, aktualnie rządząca - właśnie na barierkach. Wisiały sobie i wisiały, aż... zniknęły. Trochę późno, jednak dobre i to.

Jak to ostatnio bywa, kilka kilometrów wpadło w drodze do pracy.








