Na początek zacznę
od… końca. Bo niestety humor mam lekko skwaszony, jak zwykle, gdy
coś szwankuje w rowerze. Otóż zauważyłem dziś jadąc, że jakoś
dziwnie, lekko, ale jednak, "faluje” mi koło. Jechać się dało,
choć były problemy z niższymi biegami (raz nawet spadł mi
łańcuch). Stwierdziłem, że na trasie nie będę niczego
rozkręcał, i – jak się okazało – dobrze zrobiłem. Bowiem po
powrocie, gdy odkręciłem koło… wypadły mi luźne zębatki z
kasety. Z jakichś
powodów się wykręciła (oczywiście klucza nie mam), a ja boję
się pomyśleć, co jeszcze wyjdzie, gdy uda mi się
przetransportować szosę do serwisu (mam raczej złe przeczucia czy jakaś część nie pękła, bo będzie problem).
Jakoś poskładałem napęd na słowo honoru i będę musiał jutro
gdzieś wyprosić o szybką diagnozę oraz interwencję… :/
Co do samego wypadu
– wiało koszmarnie, chyba dziś w całej Polsce tak samo. Co
prawda miałem inne zmartwienia (wymienione powyżej), ale jakoś
trzeba było te swoje pięć dych zrobić. Z naciskiem na słowo "jakoś”,
nie mylić z "jakość”, bo tego zdecydowanie zabrakło.
Trasa to zachodni coś: Poznań – Plewiska – Dąbrówka – Palędzie – Dopiewiec
– Dopiewo – Trzcielin – Konarzewo – Chomęcice – Szreniawa
– Komorniki – Wiry – Luboń – Poznań. Podpoznańskie pola
zaczynają wyglądać tak, jak powinny latem, czyli mimo suszy kwitną
zboża, na razie nieśmiało, ale dobrze, że w ogóle. Na tym kończę
kącik rolniczy na dziś :) Aha, dowiedziałem
się, że jestem pedofilem :) Skąd? Ano mam swojego hejtera, który
usilnie domaga się uwagi (w końcu się zlitowałem) pod jednym z moich filmików (dokładnie pod TYM). Z
ciekawości zerknąłem, kto zacz, ale wiem jedynie, że ów
dżentelmen lubi sobie jeździć Mercedesem po Frankfurcie i kręcić
z komórki (lub kamery) w ręce (nie jest to wideorejestrator) to, co
za szybką. A w wolnych chwilach życzy mi śmierci – ot, taka
pasja. Lepsza niż żadna :) W sumie fajnie jest mieć swojego Pana Mercedesa :)
Komentarze (17)
Obawiam się, że klimat świńskich głów i jabłek na ulicach nie do końca będzie mi odpowiadał :)
Mors - cóż, udała Ci się taktyka "na przełamanie" :) O rolnictwie będę pisał może nie za często, ale na pewno tak, żebyś mógł znaleźć jakiś błąd czy nieścisłość - obiecuję :)
DaruS - hehe, no nie chce być inaczej na tych polskich szlakach :)
ALS zdecydowanie nie debil, wręcz przeciwnie :) A skoro jest okazja, to zareklamuję... Jeśli ktoś szuka przyjaciela na najlepszych, bo czterech łapach, to...
Jakby co, to nie byłem ja, heh. Inna sprawa, że za pisanie o "kwitnących zbożach" to rolnicy powinni Cię hejtować zamiast tych samochodziarzy. ;)) PS. 100kkm na BS pękło, nikt nie zauważył. ;p
Katana - nie no, pisanie o księżach pedofilach było oryginalne, jak jeszcze mało kto mi wierzył, teraz już mnie to męczy :) Tak, dla normalnych ludzi nie jest to do ogarnięcia, ale internet przyjmie każdego...
Ania - pola są świetne, szkoda tylko, że drzew brakuje... Bzik jest bziki... :)
Jurek - oj, mnie zatyka często wiele rzeczy w sieci, więc tu nie zobaczyłem niczego nowego... :)
Huann - nie wiem, ale może chodzi o Fundację ALS, dzięki której "mamy" Kropkę? :)
Grigor - dobrze napisane. Ale nie ma co się takimi przejmować, bo po co? Mnie takie rzeczy tylko śmieszą, oczywiście do pewnych granic (póki obraża tylko mnie). Zawsze to jakiś temat do poruszeniu na blogu :) Do reprymendy szerszej niż zawarta w screenie nie będę się zniżał.
Mr. Trollking - powiem Ci tak - Ten gościu co Ci tak pisze, to jest zwykły frustrat, który Ci czegoś zazdrości. Takie czasy, że można pisać w internecie co się podoba. Ten "zły człowiek" nie zdaje sobie sprawy co tak naprawdę mówi! Jest niedojrzały i musi minąć duuuuużo czasu zanim dojrzeje intelektualnie i zrozumie co tak naprawdę myśli i mówi (wstyd). Tymczasem przydałaby mu się jakaś reprymenda.
Troll napisz mu że nie jesteś księdzem (to odnośnie tego "pedofila") a poza tym, to jakaś masakra, że ludzie w głowach maja zgniłe siano zamiast mózgu. Dla mnie to jest nie do ogarnięcia pisane takich tekstów ..... ;(
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"