Glut planowy

Środa, 23 stycznia 2019 · Komentarze(8)
Tak jak wczoraj zapowiadałem: póki srogo mrozi, a ja muszę znaleźć się w przybytku rozkoszy wątpliwych, zwanym pracą, najpóźniej w samo południe, gluty będą leciały nie tylko z nosa, ale i w podsumowaniu dziennego dystansu. Starość nie radość, o zdrowe (również to psychiczne) trzeba dbać :)

Wyłoniłem się z domu wpół do dziewiątej, z radosną świadomością, iż czeka mnie przywitanie z temperaturą minus siedem oraz wiatrem, który już dziś zaczął sobie całkiem solidnie pozwalać. I jak jeszcze kilka dni temu taka wartość na termometrze była rekompensowana słabiutkimi podmuchami, tak dziś na podpoznańskich polach zostałem konkretnie sponiewierany. Nie było więc ani ciśnienia na średnią, ani na zwiększanie dystansu. Był tylko jeden moment, gdy przyspieszyłem, bo zirytował mnie fakt, iż na śliskim wiadukcie wyszedł mi Vmax 49 cośtam, a nie 50, więc musiałem nadrobić na płaskim, gdy na chwilę wiatr raczył mi pogłaskać plecki :)

Trasa to kwadratowe kółeczko: Dębiec - Lasek Dębiński - Starołęka - Krzesiny - Żerniki - Koninko,- Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęcka - Lasek Dębiński - dom. W smożku, szarości, zimności, brrr...


No i śryż z dnia na dzień coraz większy,

Zamiast dobijać na siłę do słusznego dystansu, udało mi się jeszcze zaliczyć spacer z Kropą, która już wie, że woda zamarznięta to nie jest woda, którą da się wypić :)


A w drodze do pracy...

To się nazywa desperacja :) A można było po angielsku napisać, choć coś czuję, że wtedy i tak docelowi odbiorcy niewiele by zrozumieli :)

Komentarze (8)

Hehe, istnieje takie ryzyko :)

Trollking 18:13 niedziela, 27 stycznia 2019

Pobiegłaby z całym stawem! :D

huann 20:45 sobota, 26 stycznia 2019

Nawet gdyby było takie ryzyko, to pewnie ze swoim ADHD jakoś by sobie poradziła :)

Trollking 18:05 sobota, 26 stycznia 2019

Hehehe... dobrze, że Kropce język nie przymarzł :).

anka88 16:46 sobota, 26 stycznia 2019

No dobra :)

Trollking 17:06 piątek, 25 stycznia 2019

Oj chciałem nawiązać ;)

huann 22:16 czwartek, 24 stycznia 2019

Możliwe, choć nie do końca, gdyż Kropa nawet nie zbliżyła się dziś do Warty - to na zdjęciu to jeden z zamarzniętych stawów na Dębinie :)

Trollking 21:20 środa, 23 stycznia 2019

Meduzy z Warty pochłonęły Kropczyny Klosz!

huann 20:53 środa, 23 stycznia 2019
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa iataz

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]