Glut solno-dziadowski

Wtorek, 8 stycznia 2019 · Komentarze(14)
Miała być pogodowa kicha i.. była. Ale taka, że w porównaniu z ostatnimi kichami, była to kicha lepszego sortu :) Najważniejszym jej elementem był brak zalegającego białego ścierwa na drogach, z prostej przyczyny - w nocy i nad ranem lało i było na plusie, dzięki czemu zostało ono spłukane niemal do zera.

Deszcz nie był jakoś specjalnie mocny, ot, zwykły kapuśniak+, ale wyszedł dziś jedynie glut, bo po pierwsze rano czasu nie miałem za wiele (robota wzywała), chciałem jeszcze z psem zaliczyć spacer przed jutrzejszym ciężkim dla niej dniem (udało się), poza tym wiało. No i po prostu więcej mi się nie chciało - czasem trzeba wiedzieć, kiedy z roweru zejść, mniej usyfiony :)

Trasa to pętelka dokoła Puszczykowa, z zaliczeniem jeszcze obowiązkowo Lubonia i Łęczycy, w wersji takiej jak na Relive. Tempo znów ślimacze, bo chlapało (nawet jak przestawało padać) i duło nieprzyjemnie.

Jak zwykle nie obeszło się bez śmieszek, w tym tych umiarkowanych..

...debilnych, czyli bez wjazdu i wyjazdu...

...oraz tych, które już dawno powinny być skasowane i zalesione, ale w zamian szykuje się ich remont i dewastacja przyrody...

Po takim kursie i tonach błocka oraz solanki, które pochłonął rower (niedawno czyszczony), mój łańcuch śmiało może brać udział w castingu do drugiej części filmu "Pustynna burza", a napęd i jego okolice - do konkursu na najbardziej usyfione dwa kółka stycznia... :/

Na koniec zdjęcie, które zapewne ucieszy grono fanek i fanów pewnego tajemniczego jegomościa z DDR-ki w Łęczycy, co to pojawia się i znika... :) "Dziadyga z solanką w tle" - dzieło współczesne, w stylu brutalnego realizmu.

Na najbliższe dni pogodę sprawdziłem raz, i więcej ochoty na to nie mam. Wiatr, śnieg, deszcz, a w związku z tym zapewne w końcu znów chomik.

Komentarze (14)

Dziadygi często są pod wpływem, więc zimna mogą nie czuć. Ale babsztygi (hehe) to już fenomen nie z tego świata :)

Trollking 23:25 sobota, 12 stycznia 2019

Fakt, że zazwyczaj czaskają króciutkie trasy, trochę wyjaśnia. Ale i tak, przy -20, albo -10 i przeszywającym, wschodnim wietrze?? o_O

W internetach mówią, że brak bądź nadmierne czucie zimna w dłoniach może być objawem różnych schorzeń. Ze stopami podobnie.

mors 23:21 sobota, 12 stycznia 2019

Hehe, ale dziadygi i babsztygi (?) wiejskie niemal zawsze jadą bez czapki i rękawiczek, niezależnie od warunków. Zawsze mnie to zastanawia. A już najbardziej brak tych rękawiczek i czerwonych rąk :)))

michuss 22:59 sobota, 12 stycznia 2019

Bo dziadygowanie to nie morsowanie. Na to trzeba mieć kondychę :)

Trollking 22:04 sobota, 12 stycznia 2019

Mnie wkurzają tylko jak na tęgim mrozie jadą z gołą głowa i bez rękawic, a mnie w rękawicach bywa w ręce zimno. ;]

mors 23:20 piątek, 11 stycznia 2019

Z jednej strony tak, ale z drugiej - wkurzają mnie, jak zima czy słota, kursują od warzywniaka do monopolu, kręcąc przez cały dzień te swoje 3-4 km, gdy człowiek boi się wyjść na jakiś rozsądny dystans :)

Trollking 22:03 piątek, 11 stycznia 2019

Ale całoroczne dziadygi to Ty szanuj! ;)

mors 20:04 piątek, 11 stycznia 2019

Dzięki. Już się nie mogę doczekać :)

Trollking 20:36 czwartek, 10 stycznia 2019

No i wyjaśniła się Kropkotajemnica. Szybkiego powrotu do patyczkowania!

huann 22:20 środa, 9 stycznia 2019

Huann - o, dokładnie to chciałem napisać :) Temat Kropki wyjaśniłem we wpisie dzisiejszym!

Ania - do tego właśnie tekstu nawiązywałem :) Rower się szybko brudzi, a umyć nie chce, cwaniak :/

DaruS - hmm, ja tam uważam, że lepszy chomik niż nic. Przynajmniej seriale można nadrobić bez wyrzutów sumienia. Choć męczarnia to nieziemska, to udawanie jazdy :)

BUS - taaa... :) Dziś na szczęście był deszcz i się trochę "umył" - aktualnie ma barwę nie do końca przetrawionych wymiocin :)

Trollking 20:44 środa, 9 stycznia 2019

Kolor tego łańcucha wymiata XD

BUS 19:37 środa, 9 stycznia 2019

Grunt, że udało się uniknąć chomika. U mnie na drogach żywy lód więc odłożyłem jeżdżenie... A na stacjonarnego noe wsiądę :p

DaruS 18:35 środa, 9 stycznia 2019

Niczym tekst z piosenki Perfectu "Niepokonani" w drugim akapicie. Dziadyga jest i śmiga aż miło :p. A rower w obecnej porze bardzo szybko się brudzi niestety...

anka88 17:12 środa, 9 stycznia 2019

Dziadobrutalizm ze Ścieżkonaszością pędzla Skrzeczywistości Nakazowej.
A Kropa czemu ma jutro pod górkę?

huann 00:01 środa, 9 stycznia 2019
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa ajasi

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]