Na szczęście o
jeden dzień (a przynajmniej kilka godzin) opóźniła się
zapowiadana pogodowa rewolucja październikowa. Dzięki temu udało
mi się dziś jeszcze pokręcić we w miarę cywilizowanych
warunkach, nawet szosą, a nie czołgiem. Co prawda przy pięciu
stopniach na (chyba) plusie jakość jazdy była równa motywacji,
czyli na poziomie zera, ale jakoś doczłapałem do domu, mimo że
standardowo wiatr mnie śledził i zmienił się złośliwie z południowo-wschodniego
na zachodni gdy wracałem. Tym samym znów przez większość czasu miałem przy sobie
najbardziej wiernego, lecz znienawidzonego towarzysza – wmordewind.
Trasa to ”muminek”:
Poznań – Luboń – Łęczyca – Puszczykowo – Mosina –
Rogalinek – Sasinowo – Wiórek – Czapury – Babki – Głuszyna
– Sypniewo – Koninko – Jaryszki – Krzesiny – Starołęka –
Lasek Dębiński – dom. Tym razem w długich rękawiczkach i bez
pośpiechu.
Już dziś po
południu ma padać i mocno wiać, a taka aura ma się utrzymać
przez co najmniej kilka dni. Nie wiem więc, czy uda mi się
pokręcić, jednak liczę choćby na jakieś gluty (już wiem, ze
jeśli się zdarzą, to będzie to czysta walka o przeżycie). Dzisiaj jeszcze w miarę bezpiecznie przejechałem po
obowiązkowej (z powodu równoległego zakazu) śmieszce w Łęczycy.
Niesprzątanej, zasyfionej, ale suchej. Od jutra wróżę jeżdżącym po niej na węższych oponkach rowerzystom istnego glebobrania.
Jeszcze obrazek z
wyborów, który zapomniałem wczoraj wkleić. Byłem bowiem w
jeszcze jednej komisji, gdzie napotkałem takiego oto Cerbera
Wyborczego (zdjęcie specjalnie jest ucięte, bo zapewne nie miałbym
zgody na użycie wizerunku):
Dumny jak paw, z
zaciętym wzrokiem, na baczność obserwował i pilnował urny niczym
wartownik przy grobie Nieznanego Żołnierza. Twardy był – nawet
na moje testowe ”dzień dobry” nie było reakcji. Sądząc po
wieku oraz aparycji to człowiek z misją i do dziś zbiera dowody na
to, iż Tusk z Putinem razem sypali trotyl do silnika tupolewa oraz
sadzili brzozę. Ale czy tym razem przyłapał kogoś na czymś
podobnym (a może nawet gorszym?) – tego nie wiem :)
Komentarze (23)
Ani nie ciskał, ani nie mówił - ideał żołnierza o prawdę. Po czynach byśmy go poznali dopiero :)
...no właśnie, skoro zdania są podzielone, a ja nie jestem ekspertem w temacie, to nie mam zamiaru się wypowiadać jednoznacznie. Staram się to robić dopiero wtedy, gdy jestem czegoś pewien. Więc - błagam! - nie wciągaj mnie dalej w dyskusję na temat islamu, na którym się po prostu nie znam. Wychowano mnie jako katolika, odciąłem się od tego, widząc zakłamanie i paradoksy akurat tej religii, tu możemy pogadać. Ale jednocześnie mam w sobie jakieś tam humanitarne odruchy i coś mi nie pasuje w tej antyislamskiej propagandzie, która skazuje każdego jego wyznawcę na miano mordercy, który po śniadaniu montuje sobie samozapłon i idzie mordować niewiernych na Półwiejskej w Poznaniu. No jakoś nie.
Gadam sporo z ludźmi ze świata codziennie, na przykład wczoraj z jednym Egipcjaninem. Rewelacyjny człowiek, pośmialiśmy się, pogadaliśmy, rozstaliśmy się w pokoju, nie wybuchnąłem (dosłownie), on dalej będzie sprowadzał polskie jabłka do swojego kraju. I tyle.
Najbardziej niepokoi mnie to w polskim społeczeństwie, że najmądrzejsi są ludzie, którzy w życiu nie widzieli "tego obcego". To jak czarownica w średniowieczu. Najlepiej spalić, bo a nuż coś...
"Zdania uczonych są podzielone" ! Nie twierdzę że zagrożenie jest śmiertelne. Ale mam wiadomości z "pierwszej ręki". Jak wiesz moja koleżanka Asia z którą jeździłem latem rowerem mieszka od trzech lat w Arabii Saudyjskiej. Spotykam się z nią i jej mężem regularnie dwa razy do roku i wiadomości mam z pierwszej ręki. Asia jest z wykształcenia politologiem. I to są jej spostrzeżenia. Kilkanaście lat temu były w Polsce takie gazety jak Polityka czy Kultura. Publikowano tam "odważne" artykuły na ten tema. Np. Oriany Fallaci
A agnostycyzm jest jedynym logicznym wyjściem - jeśli nie wierzę, nie mogę czegoś uznać za swoją doktrynę, lecz jednocześnie nie mogę bez dowodów uznać, iż to, w co wierzą ludzie jest błędne.
Niczego Tobie nie każe bronić. Tu nie idzie o "walkę" wyznań. Islam kładzie "rękę" na wszystkim i na wszystkich swoich wyznawcach. Tam się nie dyskutuje.Nie ma wolnych wniosków. Nawet najbardziej liberalny imam musi się liczyć z Muftim. To taki "trybunał" działający przez fatwe. Wyroki prawne.
W czasach antyku w "oświeconej"europie było też niewolnictwo i tolerancja dla pedofilii i jeszcze kilka innych zboczeń. Mamy XXI wiek ? A takie "podważanie doktryn wyznaniowych" tylko w islamie karane jest śmiercią. Żadna inna religia poza islamem nie widzi śmiertelnych wrogów w innowiercach. Żaden katolik, protestant czy prawosławny lub buddysta nie musi unicestwić "niewiernego" by być "zbawionym". Pewnie nawet nie ma co wspominać jak Koran "traktuje" kobiety. Islam to "ulica jednokierunkowa". Nad twoim losem "czuwa" albo imam albo np. Saudowie.
Jurek, w Twoim komentarzu nie było pytania, że tak nieśmiało zauważę :)
Islam jest groźny? Raczej ci, którzy źle go interpretują, tak samo jak kilkaset lat temu robili to katolicy. Zresztą jak na moje każda religia ogłupia, a przynajmniej zabija wolność myślenia.
Jeszcze kilkadziesiąt (tak mogę mówić) lat temu "przybysze z Afryki czy Azji" nie robili na mnie wrażenia.Ale to były czasy nowoczesnego Szacha. Od czasu Chomeiniego islam staje się groźny !
A co to jest kiedy prezydent dużego miasta zabiega o poklask hałaśliwej grupy. Coś za coś. Taki targ !
Jeszcze w latach 70 uważano tych ludzi (Homo) za chorych ... . Wolty prawne i naukowe mogą nas zaskoczyć .
Lapec - mi też, najlepiej :) Ale w sumie dobrze zrobiona DDR-ka w centrum miasta, pozwalająca na ominięcie korków, czasem nie jest głupim wyjściem. Poza miastami - skasować wszystkie, co do jednej!
BUS - oj, nie jeden. Ich trzyma przy życiu wizja kolejnych wyborów zapewne :)
Jurek - ależ "dębieckość" Jaśkowiaka nie ma dla mnie znaczenia. Po prostu widzę zmiany, które mnie cieszą, oczywiście pamiętając o wadach. Zresztą w tych wyborach stawiałem na kogoś innego :)
Co do wyliczanki: 1. Wolę, żeby złomiarzy w ogóle nie było. Nie na temat? Wiem, ale nie czuję się mocny w "tym" temacie, do którego pijesz. Mam go gdzieś (nie chcę napisać, że w dupie, bo to może być dwuznaczne) :) 2. Ani jedni, ani drudzy, ani trzecie - niech oni wszyscy dadzą mi spokój. Różnica jest taka, że feminazistki nie mają usankcjonowanego układu z państwem. 3. Po weryfikacji i sprawdzeniu, czy nie zagrażają bezpieczeństwu - niech sobie będą. Nie mam nic przeciw. Boję się bardziej narąbanych gnoi w szalikach czy rodzimych dresów po dopalaczach niż uchodźców.
Ania - cieszmy się, że tak długo było przyzwoicie. Teraz... byle do wiosny :)
Ty Tomek jesteś nieobiektywny co do Jaśkowiaka. Bo on z Dębca i Ty też chociaż "napływowy". Ja też do końca nie jestem obiektywny bo na Dębcu chodziłem do szkoły.
Mam jednak pewne obawy i Ty również o ty pomyśl przy następnych wyborach .W świetle ostatnich dokonań naszego bądź co bądź ziomka w temacie tęczy i szeroko pojętego otwarcia ... 1. Chcę mieć nadal pewność że dwóch facetów z wózkiem to jednak złomiarze. 2. Wolę księdza po kolędzie czy nawet wizytę jehowych niż agitkę feminoaktywistek. 3. Czy też azylu dla chłopców z pontonów .
Przez pięć, nie cztery lata :) PiS tak przekombinował będąc na fali, że przedłużył kadencję w samorządach o rok i ma za swoje :) Mam nadzieję, że faktycznie przełoży się to choć na wyremontowanie masakry DDR-kowej pozostałej po poprzedniku...
Już z Kuzyna targam że Jaśkowiak, zrobi wam w te cztery lata drugi Amsterdam - w kwestii rowerowej oczywiście :D Co do warunków, cóż mamy jesień ... której do złotej bardzo daleko ;/
Kamil - no, zmarzłem konkretnie. Ale cieszyłem się, że nie pada. Do tego potraktowałem ten wyjazd jako rozgrzewkę przed zimą, gdy te 5 stopni będzie temperaturą maks :)
Daniel - a gdzie wyczytałeś, że robienie zdjęć w komisjach jest karalne? Przecież jest ich tysiące w sieci, ja robiłem je na oczach w niej pracujących. Chyba masz błędne info. Co innego wizerunek - tu się zgodzę, dlatego jest ucięty.
A typów i typek z gatunku "schizol" w narodzie nie brakuje, bo jednej i drugiej strony barykady ludzie miewają z deklem - zarówno ci prorządowi i ci na siłę walczący. Ja tam wychodzę z założenia, że najlepiej mieć swoje zdanie, ale jeśli władzy odbija - trzeba to uświadamiać :)
Huann - jak widać dziadziska wszystkich miast są podobne. Mój ewentualnie miał lepszą kondycję :)
Gość - w Poznaniu wygrał znów Jaśkowiak, deklasując Zyska. Jeśli tego tyczyło się pytanie :)
W mojej komisji było niemal identyczne dziadzisko - tylko miało siedzisko - i z zaciętą (zapewne jeszcze przedwojenną brzytwą) miną przeciwludzką wydawało płachty. Ani be ani me, ani kukudzieńdbryryku. Wychodząc po spełnieniu (obowiązku) rzuciłem mu nienachalne "do siedzenia!" :)
Robienie zdjęć w Komisji Wyborczej jest karalne. A takich typów to ja widuję codziennie na manifestacjach kod''u przed sądem rejonowym. Strach wywołuje u mnie szczególnie jedna pani (wiek na oko 70+), stojąca i patrząca błędnym wzrokiem, z kartką z napisem "wolne sądy" (czyli w sumie prawda - 3 lata załatwiam prostą, spadkową sprawę). Zastanawiam się zawsze wtedy kiedy w ramach protestu rzuci mi się pod koła. Ale tam same ciekawe rzeczy się dzieją. W zeszłym miesiącu widziałem scenę rodem z Dziadów, jak stojący "konferansjer" intonował: Jarosławie Kaczyński - tłum odpowiadał "będziesz siedział", dalej: (konferansjer:) Zbigniewie Ziobro (tłum) będziesz siedział, i tak dalej...
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"