Powrót na stare śmieci należał do takich najbardziej klasycznych i zaczął się od mega korka na Dolnej Wildzie. Ominąłem go jadąc przez Lasek Dębiński, ale już wiedziałem, że jestem u siebie :) No i wiaterek - obiecywano mi tu solennie, że jak znów zawitam do WLKP, to nie będzie mi przeszkadzał, co może by i było prawdą, bo nie duł silne (jednak i nie słabo), ale już to, w jaki sposób zmienił się z południowo-wschodniego na północno-zachodni jak tylko zawróciłem, jest tylko jego kwaśną tajemnicą. W każdym razie solenne dzięki za niemal sto procent wmordewindu, takie prezenty niech sobie pogoda w cztery litery (N+E+W+S) schowa :)
Trasa to "muminek" (Relive później): dom - Lasek Dębiński - Starołęka - Krzesiny - Jaryszki - Koninko - Głuszyna - Babki - Daszewice - Wiórek - Rogalinek - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań. Brakowało górek, ale, do cholery, Wielkopolska tez może być ładna. O! :) I jak w końcu, jest to rzepak czy nie jest? :)
Pamiętam ostatnią wigilię zakładową - cały zarząd (jedna rodzina) hejtował PIS :D już miałem się odezwać, a tu ktoś mówi, że w siostrzanej firmie jak w całym kierownictwie jeden się przyznał do PISu, to go zwolnili. xD
Porzuciłeś JG. to teraz sobie możesz tylko potupać. :P A jak się oplakatujesz na Nadbrzeżnej, to osobiście Cię odholuję ;) ;p przecież tam ruch był, jest i będzie żaden, więc i tak będzie wolna amerykanka, ale przynajmniej po gładkiej nawierzchni.
Nikłe, ale zależy jeszcze, jak wiatr powieje. ;p W dotychczasowych okolicach bywały większe pagórki, ale antyhamulcową logistykę miałem w małym palcu. ;]
Wiadukt to raczej w kierunku Centrum jest groźny ;p ale już mam na niego sposób: walę ulicą, a w ostatniej chwili, jak na gł. skrzyżowaniu jest czerwone, to wbijam na chodnik. ;p Tylko jeszcze nie wszyscy piesi się przyzwyczaili. ;p ;)
Nie jest tak źle - masz płasko od Maciejowej po Sobieszów, dość równo jest prawie do granic Karpacza, a na pewno do Miłkowa, w sumie i Piechowice Dolne niewysokie, do tego jeszcze od biedy możesz ruszać przez Łomnicę do Wojanowa i Bobrowa, a na północy masz Perłę Zachodu, prócz jego ostatniego odcinka. Kotlina to kotlina :)
Co mi po tym, jak za kilka dni osiadam w JG na stałe? ;p Jest parę płaskich miejsc w Kotlinie, tylko jak ja na nich dokręcę Krossem brakujące mi do szczęścia 42 kkm?? o_O A w góry właściwe to na początek tylko monocyklami, a z czasem pomyślę nad Wigry 3 :D
Zawsze możesz wymontować oryginalne klocki, zamontować nowe na góry, a wrócić do starych na płaskim. Tu bez nich za daleko nie zajedziesz bez śmierci w oczach :)
Nie no, rowerzyści pełną, a nawet pół, gębą tym nie jeżdżą :) Ale rowerowi siatkarze i siatkarki - owszem. Bo przecież bezpieczniej. Dobrze, że w JG nie ma rowerów miejskich, bo byłyby tam korki :)
Nie ma pionowych, czyli nie ma tematu :) Do tego są (chyba, bo w tym przypadku mam zawsze wadę wzroku) tylko na odcinku od zajezdni do końca zjazdu, więc zawsze można powiedzieć, że pędząc przeoczyłeś :)
No nie takie wzdłuż, sporo trzeba objechać by tam trafić. Ale fakt, nawierzchnia jest tragiczna, chociaż ostatnio wylali 2x po 8 metrów świeżego asfaltu. xD
A co powiesz o tym czymś po bokach Wolności? Czasem strzępy asfaltu, czasem w stanie dostatecznym. Pionowych zakazów i nakazów dla rowerów niby nie ma na Wolności, ale miejscami są symbole roweru wymalowane na tym czymś po bokach i trochę się cykam. ;p
Jeździłem kiedyś, ale się poddałem, bo nawierzchnia była tragiczna. A boję się polskiej rzeczywistości, czyli zakazu jazdy rowerem na Wolności, bo przecież wzdłuż jest DDR-ka :)
Przecież i tak tam nie jeździłeś. :D Wgl, to tam prawie nikt nie jeździ, bo oprócz paru wiejskich chałup, to tam nic nie ma. Pytanie więc, po co DDR (sam remont ul. Nadbrzeżnej by wystarczył w zupełności)...
Poczekamy, spokojnie, zaczniesz częściej marudzić na wiele innych rzeczy :) A na jakie? To już indywidualna sprawa każdego mieszczucha-mieszczucha i mieszczucha-niemieszczucha :)
No ale co poznam? Jestem w JG druga noc z rzedu i jedyne co mi przeszkadza, to brum-brum pod oknem. Tzn. ze 30 metrow od okna, ale to i tak dla mnie nieznosne. :p
Gdyby mnie nie blokowala koniecznosc udzialu w komisjach wyborczych w swojel parafii, to bym Ci zrobil na zlosc ;) i juz teraz sie zameldowal - by zaglosowac w Jeleniej :D
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"