W DPS-ie :)

Wtorek, 11 września 2018 · Komentarze(15)
Jeśli ostatnio pogoda była idealna, to dziś była najidealniejsza :) Temperatura nie przekraczała dwudziestu stopni, przez większość czasu słońca nie widziałem w ogóle, a do tego towarzyszył mi - a chyba najbardziej pasuje tu słowo popierdywał - delikatny deszczyk. Taki przyjemny, ledwo odczuwalny. Nic, tylko kręcić.

No to kręciłem. Skierowałem się na zachód, bo stamtąd wiało (też niezbyt silnie) - z Poznania przez Luboń, gdzie znów nastąpiła awaria świateł, dzięki czemu nawet dałoby się przejechać całkiem płynnie, jednak lubońscy kierowcy to klasa sama w sobie, więc i tak stałem, potem Wiry, Komorniki, Szreniawa, Rosnowo, Chomęcice, Konarzewo, Trzcielin, gdzie wpadłem na pomysł odwiedzenia Lisówek. Wiem, wiem, mało komu mówi to cokolwiek, ale znajduje się tam Dom Pomocy Społecznej, który sam w sobie wabikiem jest słabym, jednak ponad dwa kilometry w jedną stronę przyzwoitego asfaltu w środku pięknego lasu to coś, za czym raz na jakiś czas tęsknię.

Udało mi się akurat trafić na możliwość wjazdu na teren DPS-u (po raz pierwszy) i w sumie mógłbym tam się trochę postarzeć. Ale maks kilka dni :) Cisza, spokój, ptaki śpiewają, choć jak na moje budynek kościoła mógłby być ciut mniejszy względem reszty zabudowań. Najlepiej o sto procent :)


Wróciłem do Trzcielina, następnie dotarłem do Dopiewa, które objechałem "obwodnicą", czyli kilometrem pustej i sympatycznej drogi wzdłuż torów, na której niestety zauważyłem, że budują 'coś"... To zapewne będzie śmieszka, może z asfaltu, może nie, ale mi się nasuwa jedno podstawowe pytanie: po ch...olerę? :) Przecież jest tyle dziurawych traktów w gminie, które można by było wyremontować, zamiast wtapiać kasę w DDR-kę prowadzącą z pola prosto na pole :/ No nic, póki co można kręcić bez dylematów, co będzie później, się zobaczy.

Potem już standardowo: Dopiewiec, Palędzie, Gołuski (tam wciąż wahadło) i przez Plewiska do domu.

We wspomnianych Plewiskach zostałem bohaterem. Uratowałem życie. Swoje :) Bowiem gdyby nie mój wyjątkowo głośny ryk, który dotarł przez blachę jakiegoś czterokołowego szrotu do uszu dziadka wyjeżdżającego z bocznej uliczki, pewnie teraz pisałbym z OIOM-u...

Tutaj Relive.

Komentarze (15)

A Ty w dzwonnicy ;)

Ładnie Cię ta Jelenia wciągnęła :)

Trollking 20:13 środa, 12 września 2018

Sam powinienes byc ukryty. :) Najlepiej w piwnicy. ;)
PS. Pozdro z Jelonki :p

mors 19:21 środa, 12 września 2018

Kamil - ano byłeś, faktycznie. Szacun za wykminienie, że takie coś tam jest :)

Ania - jeśli chodzi o samo Dopiewo czy Plewiska, to raczej wiele nie straciłaś :) Generalnie na zachodzie od Poznania jest pustynia z pojedynczymi plackami zieleni, i dopiero tam robi się ciekawiej :) A kościoły powinny być poukrywane, żeby trafiali do nich tylko ci autentycznie wierzący :)

Trollking 18:16 środa, 12 września 2018

Okolic Dopiewa, Plewisk itd. nie znam wcale :/. Co do wielkości Kościoła... no cóż.. musi być większy jak pozostałe budynki, żeby łatwiej było trafić :). Dobrze, że żyjesz :p

anka88 13:27 środa, 12 września 2018

http://kamilzeswaja.bikestats.pl/1291046,Zarnowiec-i-28-dywizjon-rakietowy.html

kamilzeswaja 21:58 wtorek, 11 września 2018

Mors - :)

Kamil - o, ciekawe info. Masz z tego jakąś relację?

Mnie bardziej "kręci" jednak dostęp do obszaru ochrony ścisłej "Trzcielińskie bagno", bo kiedyś mi na tej trasie żurawie kłapały aż miło :) To też zaraz za płotem :)

Trollking 21:33 wtorek, 11 września 2018

DPS znajduje się częściowo na terenie byłego 28 dywizjonu rakietowego Obrony Powietrznej. Za płotem w lesie znajdują się hangary, magazyny wyrzutni, schrony i częściowo drogi dojazdowe. Jako miłośnik urbexu oczywiście byłem tam w 2015 roku.

kamilzeswaja 21:25 wtorek, 11 września 2018

Nie mogę - zaraz wyjeżdżam do Jeleniej. :) Oczywiście pozdrowię. ;)

mors 21:18 wtorek, 11 września 2018

Już nie brakuje, dzięki za czujność. Kropki jednak nie brakowało, bo gdy pisałem, to musiałem z nią nagle wyjść :)

Możesz już spokojnie spać :)

Trollking 21:04 wtorek, 11 września 2018

W drugim akapicie brakuje kropki i przecinka. Normalnie chyba nie zasnę... ;)

mors 20:59 wtorek, 11 września 2018

A całkiem możliwe z tą zakrystią. Prowadzi pewnie do drugiej kaplicy, skąd już śmiało i bez błądzenia można trafić do świetlicy parafialnej :)

Ale dość ironii. Miejsce jest naprawdę ładne. Można nawet sobie wynająć pokój, za cztery-pięć dych za dobę. Tylko sklepów brak, więc w razie "w" pozostaje spacerek... pięciokilometrowy. I powrót ;)

Trollking 20:51 wtorek, 11 września 2018

Aż się boje zapytać czy to po lewej za kościołem nie jest przypadkiem zakrystią? Bym się wcale nie zdziwił :D
A jak tam ścieżkę wybudują, to już mnie nic nie zdziwi ... chyba xD

Lapec 20:34 wtorek, 11 września 2018

Grigor - można mnie śmiało nazywać drogową surykatką :) Zawsze czujny :)

Huann - oj tak, bo na drogach można spotkać zbyt wiele UFFO :)

Trollking 20:17 wtorek, 11 września 2018

Nie ma to jak zasada totalnego braku zaUFFania.

huann 20:05 wtorek, 11 września 2018

Zasadę ograniczonego zaufania masz w jednym paluszku widzę :-)

grigor86 20:01 wtorek, 11 września 2018
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa alneg

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]