Prima glut #1

Niedziela, 1 kwietnia 2018 · Komentarze(2)
Od razu wytłumaczę tytuł: wczoraj wieczorem to, co zastanę rano za oknem, było dla mnie sporą zagadką. Można się było spodziewać śnieżyc, jak i słońca. Postanowiłem jednak sobie, że jeśli nie będzie padać, to przed planowaną wizytą u Teściowej na śniadaniu (hip, hip...!) spróbuję pokręcić choć na glutowym dystansie. Oznaczało to dość wczesne wstawanie, ale skoro Prima Aprilis, to można i taką głupotę wykonać.

Udało się - zarówno wstać, jak i ruszyć. Potem już było jednak tylko pod górę. Wszystko za sprawą wiatru, który... a zresztą, nie chce mi się znów pisać o tym samym. Gnoił solidnie, chwilę minimalnie pomógł, więcej mu w tym wpisie czasu nie poświęcę, bo nie zasłużył. Krótko więc o trasie: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

W końcu - jako że ruch niewielki - udało mi się na chwilę zatrzymać przy... areszcie śledczym w Rosnowie. Wciąż nie wiem, czy zacznę kolekcjonować takie miejsca, ale odnotować nie zaszkodzi :)

Rano mijałem jeszcze kilka wozów transmisyjnych telewizji oraz radia, relacjonujących mszę i śniadanie dla rodzin, którzy przeżyli wybuch kamienicy na Dębcu, zafundowanej przez miasto.

Do Teściowej zdążyliśmy na czas. Hip, hip...!

Komentarze (2)

Niby od wtorku raj! :)

Oczywiście zupełnie przypadkiem wracam wtedy do pracy.

Trollking 19:00 niedziela, 1 kwietnia 2018

Ciekawe jak długo będzie trwać jeszcze taka zimna pogoda.....? Już ręce i nogi opadają.

grigor86 17:54 niedziela, 1 kwietnia 2018
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa alawe

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]