A-dresik
Rano byłem pełen obaw przed spojrzeniem za okno, ale o dziwo przynajmniej pod względem opadów było czysto (ten szajs ma się zacząć od jutra), ruszyłem więc szosą. Pierwsze jednak, co mnie zatrzymało w miejscu, to wiatr, może nie mega mocny, ale znów zimny i przejmujący. Już wiedziałem, że będzie dziś pełzanie, a nie jazda. Ech.
Ale cóż było robić - wykonałem zrezygnowany "muminka": dom - Lasek Dębiński - Starołęka - Krzesiny - Jaryszki - Koninko - Głuszyna - Babki - Czapury - Wiórek - Rogalinek - Mosina - Puszczykowo - Luboń - dom. Pierwszy, środkowy i ostatni odcinek - pod wiatr. Choć nie, kłamię - czasem gnoił z boku, żeby mi ulżyć :/
Było już prawie świątecznie (ten motyw nad szyldem):

Na poznańskich Krzesinach "zauroczyła" mnie za to współczesna poezja. Jest to wiesz połowicznie biały, o treści:
BRS
Na glowie czapka
Na dupie dres.
Jak sądzę, porusza on temat podstawowych potrzeb egzystencjalnych anonimowego Poety. Może jest błaganiem, może wręcz przeciwnie - pełnym dumy potwierdzeniem (chęci) posiadania? Natomiast kompletny brak interpunkcji wskazuje, iż Autor prawdopodobnie jest młodym polskim patriotą z kręgów krzyżyka w kółeczku, w którym jak wiadomo do tej tematyki podchodzi się nieortodoksyjnie. Tu jednak pewności nie mam, gdyż tekst jest nie tylko krótki, że praktycznie nie jak w nim zrobić błędu.
Tyle pytań, tyle inspiracji! :)









