Na pięć

Piątek, 9 marca 2018 · Komentarze(3)
Na pięć była dziś większość rowerowych rzeczy - pięć stopni (na plusie na szczęście), pięćdziesiąt kilometrów, łącznie pięciu debili minęło mnie dziś na gazetę (w jednym przypadku tak mnie to zirytowało, że słyszano mnie pewnie z pięć kilometrów dalej), jedynie wiatr chyba aż pięciu dych w porywach nie miał, choć mam wrażenie, że niewiele mu do tego brakowało - duło koszmarnie, na otwartych przestrzeniach wymuszając mi średnią na poziomie średnio wysportowanego pięciolatka.

Kręciłem dziś znów crossem, bo gdy ruszałem rano przed pracą było jeszcze mokro i zanosiło się na ponowne opady, ale już na trasie wyszło słońce. Co prawda dość szybko się schowało, ale od biedy uznajmy to za jakąś tam namiastkę przedwiośnia. Trasa zachodnia była z musu kombinowana, bo wciąż rozkopany jest (i pewnie jeszcze będzie długo) dojazd do Konarzewa, o taka: Dębiec - Luboń - Łęczyca - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Głuchowo - Gołuski - Dąbrówka - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

W sumie... optymistycznie było, bo czuć powoli delikatniejszy oddech wiosny po tym prawie miesiącu lodowatego wyziewu zimy. Oby tak dalej :)

A tu już mniej optymistycznie - aktualny widok na zawaloną kamienicę na Dębcu. Aż dziw bierze, że jeszcze stoi. I mimo tragedii cud, że nie zginęło więcej osób.

Komentarze (3)

Piątek w Berlinie (czyli niemal po sąsiedzku;) był - zwłaszcza rano - niemal bezchmurny. Ale faktycznie wiało po-tężnie - nie wiem, czy aż w Ciechocinku, ale jednak;)

huann 08:00 poniedziałek, 12 marca 2018

To dokładnie tam :) Ten uśmieszek wraz z napisem zawsze ułatwiają walkę z podmuchami na serwisówkach.

Trollking 19:09 sobota, 10 marca 2018

Znam ten uśmieszek na serwisówce, chociaż parę metrów wcześniej jest niezły "ALLEZ" :)

JPbike 08:37 sobota, 10 marca 2018
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa ygasn

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]