I bum :/

Niedziela, 4 marca 2018 · Komentarze(22)
Jako że dziś znów musiałem spędzić dzionek w pracy, wstałem sobie spokojnie rano, udałem się do kuchni w celu skonstruowania kawy, i w momencie wykonywania owej skomplikowanej czynności (lekko przed ósmą) usłyszałem dziwny dźwięk, coś jakby zwalania gruzu z okien podczas generalnego remontu. Akurat na Dębcu o tej porze to nic nowego (choć w związku z tym, że była niedziela - chwilę się zadumałem, ale po chwili o tym zapomniałem), więc napojony ubrałem się na rower, ze ściśle ustaloną trasą przejazdu. Już gdy byłem w drzwiach, Żona włączyła telewizję, a tam... Poznań oraz widok na kawałek ulicy 28 Czerwca 1956 roku, położonej jakieś 500 metrów od naszego domu. Jak pewnie już wiadomo, bo o temacie zrobiło się głośno, ów tajemniczy dźwięk był odgłosem walącej się kamienicy (szczegóły tutu i choćby tu). Na tę chwilę wiadomo, że od prawdopodobnie wybuchu butli gazowej zginęły trzy osoby, a ponad dwadzieścia jest rannych...

Gdy ruszyłem w swoim kierunku, od razu musiałem lekko zmodyfikować plany, bo oczywiście ulica była nieprzejezdna - policja, straż miejska, straż pożarna zablokowały teren, wszędzie karetki, jednak o dziwo panował spokój. Strażacy czynili swoje, a ja nie chciałem robić ze bezmyślnego gapia, wiedząc, że do niczego się nie przydam, więc zatrzymałem się jedynie na chwilę, żeby zrobić zdjęcia i poszukałem sobie objazdów osiedlowymi uliczkami, z masą czarnych myśli jako bagażem na dalsze kręcenie.


Fakt faktem, widoczna na zdjęciu po prawej kamienica (a w sumie już jej połowa) prezentowała od dawna obraz nędzy i rozpaczy, samo spojrzenie na nią rodziło obawy czy się nie zawali, ale ów najbardziej prawdopodobny powód, czyli wybuch gazu sam się nie zrobił. Niestety, znając polskie realia kuchenka nie służyła jedynie do podgrzewania obiadu... A przerażające jest to, że nie znamy dnia ani godziny, praktycznie nikt nie kontroluje tego, co dzieje się za czterema ścianami biedy. Może chociaż ta tragedia spowoduje jakieś wzmożone kontrole w tym temacie - oby. Szkoda tylko, że za sprawą ludzkiej tragedii.

No dobra, to wracam do bloga, jakby nie patrzeć rowerowego. Trasa dzisiejsza to właśnie Dębiec, potem Hetmańska, Starołęka, Czapury, Wiórek, Rogalinek, Rogalin, Świątniki, za nimi nawrotka, potem tak samo do Rogalinka, następnie Mosina Puszczykowo, Luboń i na Dębiec, ale ostatni kawałek zmuszony zostałem pokonać już piechotą i po schodach, bo z tunelu już się wyjechać na wysokość ulicy nie dało. Jazda była spokojna, bo mi się nie chciało szaleć, do tego o tej porze jeszcze mroziło (gruby minus), a wiatr nie chciał współpracować - miał być wschodni z południa, a był z północy. Za to słońce ładnie podpiekało.

Jutro z rana czeka mnie wyjazd, niestety bez opcji rowerowej, więc czeka mnie co najmniej trzydniowy odpoczynek od kręcenia :/ Akurat kiedy robi się cieplej...

EDIT: Gdy wracałem wieczorem z pracy musiałem ominąć zasieki otaczające stojącą jeszcze kamienicę. Mega szacun dla służb, przede wszystkim strażaków i pogotowia, które wciąż tam działały, ale również dla policji i straży miejskiej ochraniającej teren, mimo zimna. A sam widok robi przygnębiające wrażenie.

Komentarze (22)

Kompletny debilizm. Mógł się po prostu powiesić, pewnie mało kto by płakał, a nie bawić się w taliba.

Najbardziej poraża, że to wydarzyło się to tak blisko domu.

Trollking 18:35 piątek, 9 marca 2018

Poznań robi się drugim Sosnowcem - co Ci ludzie mają w głowach ? - Facet przeżył ale jest w 90% poparzony. Pewnie skończy tak jak wujek Morsa

Katana1978 14:52 piątek, 9 marca 2018

Wiem... robi się taki hardkor, że jednak wolałbym tę swoją (jednak mylną zapewne, lecz mimo wszystko wstępnie niebezpodstawną) wersję o butli czy kuchence. Salon kosmetyczny, której właścicielką była ofiara morderstwa mijałem codziennie, być może co jakiś czas jego sprawcę.

Oj, na Dębcu, niemal na moich oczach, pisze się kolejny mało chlubny rozdział, który pewnie będzie długo pamiętany :/

Trollking 21:12 środa, 7 marca 2018

A tymczasem nieoficjalnie policja podaje, że wybuch mógł być próbą zatuszowania morderstwa - w gruzach znaleziono zwłoki kobiety z odciętą głową! :((

huann 14:17 poniedziałek, 5 marca 2018

Jurek - pozostaje mi się do niego przyłączyć.

BUS - nie idźmy tą drogą :)

Bobiko - filmu nie widziałem, później poszukam. Widziałem tylko zdjęcie sypiącej się i zadymionej kamienicy. Do szczęśliwie ocalałych dołączył dziś rano jeden czworonóg.

Trollking 09:47 poniedziałek, 5 marca 2018

wychodzi na to ze znaleliźli 4. ofiare wybuchu. Abstrahując od kontekstu, przyczyn czy winy, to ucierpieli ludzie zwłąszcza małe dzieci.

Na tvn24 jest nagranie moment po wybuchu.

bobiko 08:47 poniedziałek, 5 marca 2018

Jebła to jebło! Będzie nowa Biedra! Ot, deweloperska detonacja XD

BUS 01:23 poniedziałek, 5 marca 2018

Na koniec taki apel.
Jeśli użytkujecie kuchenkę zasilaną z butki ... zakręcajcie zawsze jej zawór po zgaszeniu palnika !!!
Tylko w taki sposób macie pewność że nic się nie będzie ulatniało.

Jurek57 22:16 niedziela, 4 marca 2018

Remik, masz pewnie rację. Ale nie pisałem o czymś, co jest wyjątkiem w tej okolicy niestety. Tak jak napisałeś - straszna tragedia i kropka.

Trollking 22:14 niedziela, 4 marca 2018

Nie oceniasz sytuacji ale tekst o kuchence to Twoje slowa. Czasem lepiej nie napisac nic nie napisac o dwa slowa za duzo.

Zostalem osobiscie dotkniety wybuchem gazu w rodzinnym domu i wiem co to znaczy. Nie gdybajcie, nie zgadujcie. Straszna tragedia i tyle.

rmk 22:12 niedziela, 4 marca 2018

Z tego co wiem to budynek prywatny lokatorów, chyba bez odgórnej administracji, typu wspólnota zrzeszająca kilka budynków lub klatek. Ale znów nie chcę siać niesprawdzonych plotek, bo znajomych w tej kamienicy nie mam.

Mogło być też tak, że kontrola swoje, a człowiek swoje... Nic, poczekajmy, aż stwierdzą to fachowcy.

Trollking 22:11 niedziela, 4 marca 2018

I te przepisy obowiązują wszystkich. Jest tam nawet napisane że w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości administracja ma obowiązek wymusić naprawę wadliwe części. Ma również obowiązek sprawdzać skuteczność wentylacji. Zatrudniając fachowców.
W budynkach jednorodzinnych taka kontrola spoczywa na właścicielu.
Co do tzw. biedy.
Chyba rok temu w Grzebienisku wyleciała w powietrze połowa okazałego budynku jednorodzinnego. Na szczęście bez ofiar. Ta tragedia to raczej na 100% bagatelizowanie przepisów przez organy do tego powołane i brak wiedzy użytkownika felernej instalacji.

Jurek57 22:03 niedziela, 4 marca 2018

Pewnie i prawda, nie jestem ekspertem. I też - tak jak napisałem - nie chcę oceniać sytuacji, póki ona się całkiem nie wyjaśni. Ale znam zbyt wiele przypadków, gdy przez bezmyślność lub brak wiedzy o prawidłowym stosowaniu tego typu sprzętów zdarzały się podobne tragedie. A tam, gdzie bieda (odłączone inne źródła ogrzewania), tym są niestety one coraz bardziej możliwe.

Trollking 21:52 niedziela, 4 marca 2018

Tak na prawdę to nie do końca wina posiadacza butli.
Butla jest atestowana i przechodzi kontrolę przy napełnianiu każdorazowym . Sama z siebie nie wybuchnie. W 99,9% przyczyną jest nieszczelny wąż bądź uszkodzony reduktor.
Administrator budynku wielorodzinnego jest zobowiązany co jakiś czas do przeprowadzenia kontroli instalacji. My tak w spółdzielni mieszkaniowej tak mamy.

Jurek57 21:47 niedziela, 4 marca 2018

No... pojawiło się owo "uff" w myślach...

Dodałem jeszcze jedno zdjęcie. Wielki ukłon dla służb, które wciąż tam pracują.

Trollking 21:10 niedziela, 4 marca 2018

Bum 500 metrów od Ciebie... uff...

JPbike 20:42 niedziela, 4 marca 2018

Huann - dzięki za troskę. Faktycznie to nie mój codzienny kierunek, ale blisko, bardzo blisko (rzut beretem od tunelu, którym często wydostaję się na zachód), za blisko. A jak widać po Twojej historii, nie można się czuć bezpiecznie nigdzie :/

Drogbas - dziękuję za ten wnikliwy komentarz. Odniosę się jak go trochę skonkretyzujesz.

Katana - nic dodać, nic ująć :/

Trollking 18:20 niedziela, 4 marca 2018

Możesz mieć plany, marzenia i w 1 chwili wszystko zamienia się w popiół ....

Katana1978 18:04 niedziela, 4 marca 2018

Mądrosci Twoje w tym wpisie sięgają dna i 100 metrów mułu.

Drogbas 17:59 niedziela, 4 marca 2018

Jak o 10 rano włączyłem wiadomości w tv, to pierwsze co zobaczyłem to napis na żółtym pasku, że na Wildu wyleciała kamienica w powietrze!
Bardzo mnie to zaniepokoiło w Waszym kontekście oraz zasmuciło w kontekście ogólnym, ale po szybkim przeanalizowaniu Twych Relivów i innych Endomondów doszedłem do przekonania, że to chyba jednak na szczęście nie do końca tam.
A i wróciły smutne wspomnienia z czasów wczesnej młodości, gdy na moim ówczesnym osiedlu wyleciały dwa bloki w powietrze - wieżowiec (zginęły 2 osoby, groziło zawalenie wszystkich 10 pięter, bo wyrwało od dołu 2 kondygnacje i reszta nad tym wisiała) - i, dosłownie 3 bloki od mojego (byłem pod swoją klatką schodową gdy rąbnęło) czteropiętrowec: tu zmiotło z powierzchni ziemi dwie klatki w całości, zginęło bodaj 7, albo 8 osób.
Potem przez pół roku nie mieliśmy gazu, a dzieci, jak to dzieci, podśpiewywały (na modną ówcześnie melodię "Nie ma nie ma wody na pustyni") tekst o tym, że "nie ma, nie ma gazu na Retkini".
Bo Retkinia to właśnie nazwa ojczysto-macierzystego osiedla z czasów mojego pierwszego ćwierćwiecza.

huann 17:12 niedziela, 4 marca 2018

Jak to do czego? Ile razy widziałem obrazek na Wildzie: otwarty piekarnik nagrzany na maksa jako alternatywa do droższego ogrzewania... Oczywiście nie wiem, czy tak było akurat w tym przypadku, jednak nawet w naszym bloku kiedyś trzeba było wzywać służby, bo znalazł się żul szalejący z butlą gazową i istniało ryzyko wybuchu.

Trollking 13:10 niedziela, 4 marca 2018

A do czego służyła ta kuchenka według Ciebie jak nie do podgrzewania obiadu?

rmk 12:49 niedziela, 4 marca 2018
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa jiree

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]