Atak saharyjskich upałów trwa. Problem w tym, że tych, które nastąpiły przed wymarciem dinozaurów, fundując Saharze globalne ochłodzenie. Tym samym ruszałem dziś rano w temperaturze minus siedmiu stopni, ale wracałem już w mega komfortowych minus pięciu. W tej sytuacji cztery pary skarpetek oraz kominiarka były prawie niepotrzebne :)
Znów kręciłem corssem i znów tego nie żałowałem. Niby suche drogi to jedno, ale szklące odblaski na nich - drugie, niezachęcające do zabawy na wąskich kółkach. Tym bardziej, że miałem świadomość, iż czeka mnie pewien uroczy element na trasie, a mianowicie DDR-ka w Łęczycy. Tam jednak miłe zaskoczenie - jest już prawie że przejezdna, co oznacza, że leży okazyjnie śnieg, a nie lód. Do tego prykał sobie po niej wóz z piaskiem, zgrabnie mi się usuwając z toru jazdy, czekając aż przemknę bokiem. Panowie dostali ode mnie podziękowanie, tak samo odpowiedzieli - normalnie idylla :) A sama ścieżynka, gdyby nie była rowerowa, byłaby całkiem sympatyczna. Trasa dzisiejsza to w tę i z powrotem: Poznań - Luboń - Puszczykowo - Mosina - Rogalin - Świątniki i nawrotka. Nad Wartą w okolicach Rogalinka wciąż utrzymuje się stan wody taki, że śmiało można zbierać zapisy na regaty śródlądowe o podwyższonym ryzyku :) Aha, w Świątnikach natrafiłem na takie coś: Z ciekawości sprawdziłem w telefonie, czy mnie nie poniosło i na wyświetlaczu nie pojawiło się "Witamy w Republice Czeskiej". Nie pojawiło się. W związku z tym, jeśli ktoś mi zamierza coś SPREDAĆ, to ja nie omieszkam KPIĆ :)
Komentarze (7)
JPbike - ciasno niezbyt, bo kręcę w lekko już wyjechanych butach :) Za to ciepło - to fakt. Użyłem czterech rodzajów skarpet - od narciarskich przez takie na góry po najzwyklejsze codzienne i się sprawdziło. Wartostradzie podobno nic nie grozi w trakcie podtopień - się okaże na wiosnę :)
Mors - n.iewykluczone. A sprzedaż bez żadnego trybu :)
Z tych czterech par skarpetek to grubo, nie za ciasno w butach? i czy ciepło było w stopy? Fakt, wody w Warcie jeszcze więcej, jak dojdzie tyle do P-nia to co z Wartostradą ? :)
Spred to różnica między kursem sprzedaży a kursem kupna. Widać dawno nie byłeś na wsi. To już nie te czasy kiedy handlowano końmi. Chłop poszedł po rozum do głowy i czerpie wzory od najlepszych. Krótko mówiąc frank szwajcarski świeci przykładem. Skoro banki mogą zarobić to niby dlaczego nie my ! W myśl zasady "Cena i przebieg do ustalenia" ! :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"