Pierwszy dzwonek

Środa, 7 lutego 2018 · Komentarze(6)
Spokojnie, nie zostałem zmuszony do karnego powrotu do szkoły, gdzie pewnie uczono by mnie aktualnie, że pod Grunwaldem walczyli żołnierze wyklęci, a przez płot skakał osobiście Jarek, stając na kocie. Nie. Dzwonek trafił mi się (chyba) pierwszy w tym roku - prosty, klasyczny i na szczęście niezbyt bolesny - uff.

Generalnie dzisiejszy wyjazd musiałem uskutecznić mega wcześnie (wyjazd po ósmej), bo w południe czekała mnie upiorna przyjemność pod kryptonimem "witamy w pracy". Te minus pięć na termometrze chętnie zamieniłbym na to samo, ale na plusie, jednak jakoś nikt z zaświatów mi tego nie zaproponował, trzeba więc było znów się opatulić na cebulę i ruszać. Trasę wybrałem zgodnie z powiewami wschodniego wiatru - z Dębca przez Hetmańską, Starołękę (na DDR-ce uroczo jak zwykle), Głuszynę, Koninko, Gądki, Szczodrzykowo, Krzyżowniki, Tulce, Żerniki, Krzesiny, Starołękę i Lasek Dębiński do domu. W Gądkach trafiłem przy Rabenie na tirową kumulację, więc moja średnia spadła do okolic temperatury, choć i tak z uwagi na warunki odbiegające od żaru tropików, nie miałem ochoty cisnąć.

No i dzwonek. Odbył się on właśnie tu:

Nie powiem, zaskoczył mnie :) Sprawa była o tyle skomplikowana, że na powyższym zdjęciu (nie)widać skrzyżowania w Tulcach, ja skręcałem z głównej w lewo, ale musiałem ustąpić samochodom z prawej, które zasłoniły mi widok, ruszyłem i... leżałem. Dobrze, że jechał tylko jeden TIR, który od razu się zatrzymał. A to lodowisko - jak sprawdziłem, gdy się pozbierałem - spowodowane jest strumykiem czegoś nieokreślonego, co płynęło sobie z posesji za płotem, nikt tego nie skuł, no i mamy. Skończyło się dobrze, a plusem dodatnim jest to, że znów nie wziąłem nowej szosy, bo bym już miał na niej pierwsze szlify. Tak poza tym drogi były całkiem przejezdne, co uśpiło moją czujność.

Jeszcze fotka z Lasu Dębińskiego...

Wstąpiłem też w okolicach Szczodrzykowa w pewno miejsce zobaczyć, co było napisane. Okazało się, że zakaz wstępu :)

Komentarze (6)

Katana - podziwiam. Dla mnie hardkor :)

Huann - mam podobnie :) W sumie to zmęczony jestem przez 24h na dobę, prócz tych spędzonych na rowerze :)

Lapec - ludzie, jak Wy żyjecie? :) Co do lodu to jeśli to kolejne gówno rodem z TVN-u to czemu nikt mi nie dał znać? Zebrałbym tantiemy :)

Trollking 21:31 środa, 7 lutego 2018

Ja śpię 5h, w weekendy dłużej a co ok kwartał trafi się dzień na restart i 18-19h :P
Co do dzwonka to wpasowałeś się w nowe ramówki telewizyjne. Rusza Agent, Top Chef, ktoś musiał odpalić "Gwiazdy tańczą na lodzie" :D

Lapec 20:10 środa, 7 lutego 2018

Moje mega wcześnie jest do 4 godzin po zwleczeniu się - niezależnie od godziny.
Potem już jestem tylko zmęczony po trzech biurowych kawach ;)

huann 19:30 środa, 7 lutego 2018

ja też - przeważnie wystarcza mi 4 godz snu

Katana1978 19:18 środa, 7 lutego 2018

Każdy ma inne pojęcie wczesności :) Za to łażę spać około północy, a często później.

Trollking 18:33 środa, 7 lutego 2018

Mega wcześnie - 8 rano - hahaha - ale się uśmiałam :D

Katana1978 18:31 środa, 7 lutego 2018
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa chnaw

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]