Glut + Szachty

Poniedziałek, 5 lutego 2018 · Komentarze(12)
Soczystość bluzgu, który ciśnie się na usta, gdy człowiek rano spogląda za okno, spodziewając się widoku ulic w takim samym stanie jak wieczorem (czyli suchym, a na pewno nie płynnym), a widzi wszechogarniającą biel, zna chyba każdy rowerzysta. Dziś miałem okazję sobie przypomnieć, jak to jest. Jak? Nie będę cytował :)

Naprawdę lubię się wyspać, lubię zjeść spokojnie śniadanie w wolny dzień, ale też lubię mieć w perspektywie jeżdżenie. Ale na białe gów... puszek czasem nie ma mocnych. Tym bardziej, że koło dziesiątej niebo się jeszcze bardziej zachmurzyło i znów zaczęło sypać. Żeby nie siedzieć w domu postanowiłem więc zrobić sobie spacer na Szachty, położone niby niedaleko od mojego domu, ale wyszło z tego ponad siedem kilometrów dreptania. O Szachtach już tu wspominałem, więc jedynie kilka fotek. Może to nie Mazury, ale trzeba lubić, co się ma pod nosem :)







Jak da się zauważyć, aura czekała tylko na to, żebym oddalił się od domu, by zacząć się klarować. Gdy wracałem, zrobiło się praktycznie słonecznie, więc w te pędy zaprzęgłem crossa i postanowiłem wykonać choćby gluta - na więcej czasu już nie miałem. No i udało się. Wiało z północy, niby niespecjalnie mocno, aczkolwiek upierdliwie, ale ja ruszyłem na zachód (Poznań - Plewiska - Skórzewo - serwisówki - Plewiska - Poznań), bo pchanie się przez miasto, by wracać przez miasto, nie należy do moich ulubionych zabaw. Wiem, ciężko uwierzyć :) Drogi jak na złość były już całkiem przejezdne, jakby nie mogło tak być od rana.

Dziś zamiast Relive z jazdy, to samo ze spaceru. Trzeba czasem brejkać rule :) Aha, przy okazji gratka dla miłośników chodnikowego MTB, wprost z Opolskiej. Tutaj naprawdę można zdobyć sporo przewyższeń :)

Z tej samej ulicy foto baraku (tak, ludzie wciąż żyją w czymś takim w drugiej dekadzie XXI wieku), w którym niedawno odkryto zwłoki dwóch mężczyzn - całkiem poważnie rozpatrywana jest opcja morderstwa. Tyle z poznańskich atrakcji :)

Komentarze (12)

O kurde :) Dobrze, że tam się nie wychowywałem jako bachor :)

Trollking 19:07 czwartek, 8 lutego 2018

Budynek przy poczcie , ten z nr 311 to dom rodziny Paetzów. :)
"Ładnych masz sąsiadów" hehe

Jurek57 19:01 czwartek, 8 lutego 2018

Jurek, w pośpiechu obejrzałem kamienicę (a w sumie to ruinę) - żadnego nazwiska nie widziałem. Wciąż nie wiem czego mam szukać :)

Trollking 17:33 czwartek, 8 lutego 2018

To koło poczty. Jutro jeśli będę miał czas to poszukam nazwisk.

Trollking 21:13 wtorek, 6 lutego 2018

nr 311

Jurek57 20:42 wtorek, 6 lutego 2018

Codziennie tamtędy przechodzę. Ale nazwisk nie widziałem :)

Trollking 20:37 wtorek, 6 lutego 2018

Oni się osiedlili m.in na Dębcu. Tylko budowa torów ich rozczłonkowała.
Poszukaj na 28 czerwca numeracja powyżej trzystu ! :)

Jurek57 20:22 wtorek, 6 lutego 2018

Jurek - kiedyś interesowałem się historią tych baraków i dobrze ją opisałeś. Z tym, że Babmbrzy osiedlali się raczej po "mojej" stronie Dębca, typowa bamberska zabudowa to np. domki na 28 Czerwca koło małej pętli (w jednym z nich jest teraz Żabka) czy na św. Szczepana. Ale nazwisko - kompletnie nie wiem, co masz na myśli. Pomożesz? :)

Michuss - to jest zła okolica nawet :)

Trollking 19:45 wtorek, 6 lutego 2018

Dom zły.

michuss 17:36 wtorek, 6 lutego 2018

Budynki (baraki , część) przy Opolskiej i Czechosłowackiej na Dębcu to pozostałość niemieckiej myśli socjalnej z okresu wojny. Niemcy wyrzucili tam Polaków (fachowców) potrzebnych do pracy w przemyśle. A ich mieszkania w Poznaniu zasiedlili swoimi.
Po wojnie domy te traktowano jak zsyłka , eksmisja dla np. niepłacących czynszu.
Pamiętam to z lat 70-tych.
Teraz to tylko raczej folklor. Chociaż "element" gdzie nie gdzie przetrwał.
Część tych domów to ponoć pozostałość po poznańskich bambrach. Którzy tam onegdaj zamieszkiwali.
A jeśli znajdziesz pewne prominentne nazwisko ich przedstawiciela to temat na następnego posta jest murowany !!! :)

Jurek57 15:34 wtorek, 6 lutego 2018

W sumie ja też zawsze nowych znajomych muszę oswajać z moim ulubionym dystansem. "50 km??? Rowerem??? W jeden dzień???" . Hehe :)

Szachty może się uda zgrać i oprowadzę :)

Trollking 19:41 poniedziałek, 5 lutego 2018

Bankowo odwiedzę te stawiki jak będę następnym razem :)
Twój glut, u mnie na taki dystans znajomym włos się jeży na głowie i wychodzą pytania czy jestem poważny taki długi wyjazd zrobić :D

Lapec 19:07 poniedziałek, 5 lutego 2018
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa oduma

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]