Trójca
Wtorek, 23 stycznia 2018
· Komentarze(0)
Dane mi dziś było błogosławieństwo wyspania się, najedzenia przed jazdą, jak i odczekania aż temperatura wzrośnie z jakichś minus dziesięciu wczesnym rankiem do upalnego minus dwa przed południem. Prawdziwa święta rowerowa trójca, i jako taką nawet jestem w stanie wyznawać znacznie częściej. A nad wszystkim z góry spoglądało moje ulubione bóstwo o kryptonimie "Wolne".
Mroziło wiatrem ze wschodu, co prawda niezbyt mocno, ale za to skutecznie wyziębiając, więc zgodnie z daną samemu sobie obietnicą już na starcie odpuściłem ciśnięcie, bo kopanie się z koniem nie należy do moich ulubionych czynności. Ponownie musiałem też ułożyć sobie w głowie trasę, która do niezbędnego minimum ograniczałaby ilość oblodzonych DDR-ek (trzeba jednak uczciwie przyznać, że te, które z musu zaliczyłem były w większości posypane i ogarnięte, przynajmniej w samym Poznaniu). No i wyszedł mi klasyk o kształcie Polski (co prawda na Relive stanęło to na głowie i w ogóle jej nie przypomina): Dębiec - Starołęka - Krzesiny - Żerniki - Tulce - Gowarzewo - Siekierki - Paczkowo - Swarzędz - Malta - Dębiec. Bez przygód, choć oczywiście pokonanie zestawu Starołęcka (na początku) + połowa miasta z północy na południe (pod koniec) już w samo w sobie powinno być zaliczone do sportów ekstremalnych i uhonorowywane dożywotnią rentą ZBoWiD-u :)
Od jutra ma być podobno cieplej. Proszę się nie cieszyć - w gratisie dodają deszcz.
Mroziło wiatrem ze wschodu, co prawda niezbyt mocno, ale za to skutecznie wyziębiając, więc zgodnie z daną samemu sobie obietnicą już na starcie odpuściłem ciśnięcie, bo kopanie się z koniem nie należy do moich ulubionych czynności. Ponownie musiałem też ułożyć sobie w głowie trasę, która do niezbędnego minimum ograniczałaby ilość oblodzonych DDR-ek (trzeba jednak uczciwie przyznać, że te, które z musu zaliczyłem były w większości posypane i ogarnięte, przynajmniej w samym Poznaniu). No i wyszedł mi klasyk o kształcie Polski (co prawda na Relive stanęło to na głowie i w ogóle jej nie przypomina): Dębiec - Starołęka - Krzesiny - Żerniki - Tulce - Gowarzewo - Siekierki - Paczkowo - Swarzędz - Malta - Dębiec. Bez przygód, choć oczywiście pokonanie zestawu Starołęcka (na początku) + połowa miasta z północy na południe (pod koniec) już w samo w sobie powinno być zaliczone do sportów ekstremalnych i uhonorowywane dożywotnią rentą ZBoWiD-u :)
Od jutra ma być podobno cieplej. Proszę się nie cieszyć - w gratisie dodają deszcz.








