Lotem ślizgowym

Poniedziałek, 8 stycznia 2018 · Komentarze(9)
Relację z mojego dzisiejszego wypadu śmiało można by wkleić na jakieś forum dla łyżwiarzy. Gdybym wiedział, że nocne i poranne przymrozki zafundują mi tyle emocji, na pewno nie wybrałbym dziś szosy. Jednak zmylił mnie widok za oknem, który przedstawiał zwykły stan dróg. I może ten akurat był całkiem ok, ale gdy po kilku minutach wylądowałem na pierwszej DDR-ce, mina mi zrzedła - lód, lśniąca warstewka śniegu oraz wszechogarniająca śliskość spowodowały, że zacząłem nawet myśleć o powrocie. Na szczęście znalazłem jeden, dosłownie jedyny plus istnienia czegoś takiego jak pozbruk - nie zamarza tak szybko i właśnie tymi częściami ścieżek (tam, gdzie były) dotarłem jakoś do północnej granicy Poznania, na styku z Koziegłowami, na liczniku mając jakieś dziesięć kilometrów jazdy jak po szpilkach oraz średnią ledwo przekraczającą dwie dychy. Eh, jakże prościej by się żyło bez tych "prorowerowych" wynalazków maści wszelakiej...

W sumie dokręciłem dziś do granic Murowanej Gośliny i wracałem swoimi śladami, już po przejezdnych drogach. Ta (kolejny raz) żałosna średnia to i tak szczyt tego, co mogłem dziś wycisnąć po falstarcie z pierwszej połowy, ale ponownie nie było jak się rozpędzić, tym razem z lekkiej obawy o swoje życie. A napęd - szkoda gadać. Dziś przed pracą poczyniłem już pierwsze podejście do serwisu i wstępnie jutro lub pojutrze zawiozę szosę na wymianę kasety, łańcucha, kółek od przerzutki i jeśli się uda to jednego blatu lub - w najgorszym razie - całej korby. Na szczęście okres ku tego typu poczynaniom mamy dobry, więc jest nadzieja, że terminowo uda się temat w miarę szybko ogarnąć.

Poniżej ów jedyny wyjątek, gdy kostka wygrywa z asfaltową, komfortową ściechą rowerową. Aż mi głupio, że zamieszczam tu tak obrazoburcze zdanie ;)

Tu Relive.

Komentarze (9)

Powstanie... kiedyś :) Może jutro, bo będę miał ciut więcej czasu. Na razie co się za to zabierałem, to mi świat przeszkadzał :)

Trollking 21:52 poniedziałek, 8 stycznia 2018

Odbiegając od tematu: a gdzie zapowiadane podsumowanie 2017 roku?

kamilzeswaja 21:09 poniedziałek, 8 stycznia 2018

Nie narzekam :) Jakbym mógł wyjechać z godzinę czy dwie później, to w ogóle byłbym happy :) A tak - emocje były. Średnia na razie lepsza nie będzie, może jak mi się uda rower wyremontować i napęd nie będzie skakał przy mocniejszym stąpnięciu + nie będę kręcił po lodowisku, to wtedy :)

Trollking 19:19 poniedziałek, 8 stycznia 2018

Człowiek w pracy siedzi jak tak daje słoneczko a Ty narzekasz ;) Średnia nie najgorsza, pociesz się, że z dnia na dzień będzie coraz lepsza;)

WolnyDuchem 19:14 poniedziałek, 8 stycznia 2018

Huann - no dobra. W sumie tym ostatnim zdaniem sprawiłeś, że mi lżej :)

JPbike - dzięki. Ja rano zdecydowanie sobie nie zazdrościłem :)

Trollking 18:33 poniedziałek, 8 stycznia 2018

A ja ... mimo wszystko zazdroszczę kręcenia w takich mroźno-słonecznych warunkach :)

JPbike 18:08 poniedziałek, 8 stycznia 2018

Zacząłem czytać i nagle widzę słowo "wypad" i już się zdążyłem przerażać nim zobaczyłem na końcu brak "-ek": uff! :D
Kostka zaś nie tyle lepsza od asfaltowej dedeerówy, co gorsza od asfaltowej szosy - i tego się trzymajmy ;)

huann 17:12 poniedziałek, 8 stycznia 2018

Prawdopodobnie :) nie wiem, patrzyłem pod koła :)

Trollking 16:24 poniedziałek, 8 stycznia 2018

Oj tam, przynajmniej ppieknie było rano ;)

bobiko 15:42 poniedziałek, 8 stycznia 2018
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa zdraz

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]