Półfajnie

Wtorek, 7 listopada 2017 · Komentarze(11)
Miałem dziś wolny dzień, więc z pasją, zapałem oraz całkowitym zaangażowaniem zająłem się jedną ze swoich pasji. Czyli się wyspałem :) Jednak nie samym snem człowiek żyje, jest jeszcze poranna kawa o poranku (czyli o dziesiątej), no i coś tam jeszcze... A, mam. Rower.

Zmartwił mnie kierunek wiatru - północno-wschodni. Oznaczał on bowiem, że jeśli chcę jechać zgodnie ze swoimi zasadami, to czeka mnie dwukrotne przepychanie się przez Poznań, z południa na północ i z powrotem. W sumie to połowa mojego klasycznego dystansu. No ale cóż, nikt nie obiecywał, że będzie lekko, co to, to nie. Jeszcze niedawno było zresztą łatwiej, ale nadeszły czasy na okresowe zalewanie Wartostrady, więc trzeba kręcić ulicami. I tyle w temacie, bo po raz kolejny powstrzymam się od zalania bloga stekiem bluzgów o jakości owego kręcenia :)

Przyjemniej zrobiło się chwilę po przekroczeniu granicy stolicy Wielkopolski, czyli w Bogucinie, następnie Kobylnicy, a najlepiej było u celu, czyli w Jerzykowie, w którym jak zwykle zatrzymałem się nad Jeziorem Kowalskim.

Od tego momentu miało być łatwiej, bo z wiatrem, ale nie było, jak zwykle :) Mimo wszystko nie narzekałem, bo wiedziałem, że na końcu znów będzie Poznań, więc nerwy należy oszczędzać. Przydały się :)

Trasa w sumie bez historii, ale ma jeden duży plus, prócz dużej dozy miejskich minusów - jak na Wielkopolskę jest w miarę "górzysta", aż serce rośnie. Lubię to.

Komentarze (11)

Czemu odleciał ?
Na znacznym obszarze Francji zima jest łagodna. A zamarznięte rzeki dla nich to fantastyka. Znaczna część kraju jest otoczona przez morze a to trochę inny klimat niż kontynentalny panujący zimą u nas.
W górach gdzie jest zimniej drogi, szlaki rowerowe budowane są znacznie wyżej niż poziom rzek raczej dlatego by w razie "wysokiej wody" były przejezdne.
Zresztą żabojady w temacie zimna i mrozów mają od wieków problemy. Niejaki Napoleon B. i jego wojaże na wschodzie do dzisiaj to wstydliwy dla nich temat. :)

Jurek57 18:47 piątek, 10 listopada 2017

Z tą Francją to Jurek odleciałeś :)))))))))

rmk 21:17 czwartek, 9 listopada 2017

Jurku, we Francji są mrozy - przecież na początku roku pozamarzały tam winnice... Poza tym klimat (dzięki nam) się na tyle zmienia, że nie ma już niczego pewnego...

Co do przemyślenia, to podobno to zrobiono lub nie było innego wyjścia. Po drugiej stronie Warty jest starszy, położony na wale kawałek Wartostrady, który kończy się gdzieś w połowie, bo właściciel czegoś tam na Chwaliszewie nie zgodził się na drogę przez ten teren. I nie da się z tego korzystać (choć podobno coś tam się zaczyna dziać w temacie). Jeśli mam wybierać to wolę mieć całość przejezdną przez większą część roku z wyjątkami zależnymi od pogody, zamiast czegoś, czym przejechałem się raz i w życiu się tam już nie pojawiłem, bo mi szkoda roweru.

A że jesteśmy miliard lat za Niemcami pod względem rowerowym to już inna sprawa :)

Trollking 20:43 środa, 8 listopada 2017

Nie chcę krakać. Polska to nie Francja. Tam nie ma mrozów.
Widziałem kiedyś jak napierający lód przesunął solidną konstrukcję i ją zmiażdżył o betonowe nabrzeże.
Miałem też kiedyś okazję jechać rowerem po polskiej i niemieckiej stronie wzdłuż Nysy i tam drogi rowerowe biegną po niewysokim wale. Dlatego by woda nie podmywała asfaltu i ewentualny lud czy kra nie pustoszyły tych ścieżek.
Mam nadzieję że ktoś to przedtem przemyślał.

Jurek57 20:25 środa, 8 listopada 2017

Ustosunkował się. Choć ja akurat nie widzę powodu do narzekań (jak robią to z tego co wiem już gówniarze z nowej partii Korwina), bo przy planowaniu i oddawaniu Wartostrady informowano (sam pamiętam, bo zwróciłem na to uwagę), że okresowo będzie ona zalewana (tak się tworzy nadrzeczne bulwary choćby we Francji). Dlatego mnie to nie dziwi. Z jakichś tam względów (chyba przez tereny Polibudy) nie dało się tego wybudować wyżej, więc zrobiono to, co zrobiono, specjalnie wzmacniając konstrukcję na tego typu wypadki - niby woda nie ma jej niszczyć.

Można też było w ogóle nie budować i wtedy nie byłoby tematu. Ale chyba nie tędy droga, bo Wartostrada zdecydowanie zachwyciła większość jej użytkowników.

Pamiętam, że jak jechaliśmy do Piły to chciałem Cię zapoznać z tą konstrukcją, ale nie reflektowałeś. Teraz to wiesz... :)

Pozdrawiam!

Trollking 19:13 środa, 8 listopada 2017

Czy czynnik prezydencki ustosunkował się już co do okresowo mokrej wartostrady?
Bo chciałem ową " zaliczyć "... A tu wypada mi wypatrywać suchego lata.

Jurek57 09:48 środa, 8 listopada 2017

Putin - przez Luboń jest minusfajnie :)

Huann - a to się chwali! Również lubię to :)

Ania - no dawno. Ze względów opisanych w tekście :)

Grigor - no fajne jest :)

Trollking 20:21 wtorek, 7 listopada 2017

Kowalskie rządzi :-)

grigor86 19:07 wtorek, 7 listopada 2017

O proszę, bardzo dobrze znane mi miejsce :). Chyba dawno Cię tutaj nie było, co?! Trasa w tą i z powrotem - dobry cel :)

anka88 18:43 wtorek, 7 listopada 2017

A my mamy Uckie Pagórki pod miastem Uć - i też się nimi chwalimy :) Dna dolinek są na poziomie 150-170, czułki sięgają 270-280 m. Czyli też jest pod co sapać i z czego napazurkowywać ;)

huann 17:05 wtorek, 7 listopada 2017

Skoro półfajnie jest przez Poznań, to ćwierćfajnie pewnie przez Luboń ;)

putin 16:14 wtorek, 7 listopada 2017
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa winal

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]