Znów wpis krótszy niż nieoficjalny właściciel Polski, od czubka dzioba po dziury w skarpetkach. Na taki porównywalny do Gortata czasu brak, bo urlop :)
Drugi dzień genialnej pogody (z przyzwoitym wiatrem!), a mimo poniedziałku również o dziwo udało mi się dość płynnie walczyć ze światłami i korkami. Nawet ani razu nie miałem czerwonej fali, jak już to coś bardziej zbliżonego do nagłych i zaskakujących wymiotów. Przypomniałem sobie, że jazda szosą to przyjemność, a nie ciągła walka z przeciwnościami fundowanymi przez aurę. Za umożliwienie mi odświeżenia pamięci serdeczne dzięki.
Trasa - "kondomik" w wersji z Dębca przez Komorniki, Szreniawę, Stęszew, Dymaczewo, Łódź, Mosinę, Puszczykowo i Luboń (tu jak zwykle było najweselej) do domu.
Komentarze (7)
Kaczuszka w godle przynajmniej nie będzie obrażała szlachetnego ptaka, jakim jest orzeł, który w końcu (po zluzowaniu funkcji) będzie mógł spojrzeć przed siebie, a nie wciąż w prawo :)
Huann - no w sumie... :) Idąc dalej tym tropem już wiem, skąd się bierze przekonanie naszych kierowców o swych umiejętnościach i relacje z innymi użytkownikami dróg. W końcu najbardziej polskim słowem jest "żółć" :)
Ania - urlop jest zawsze fajny :) widzę, że już nawet uczyniłaś :)
Podobno codzienne pisanie słowa "Łódź", w którym 3/4 liter wymaga zaangażowania dodatkowego palca zdecydowanie zwiększa masę mięśniową dłoni, co z kolei pozytywnie procentuje w przypadku nagłej konieczności użycia hamulca podczas jazdy, a zatem zwiększa bezpieczeństwo rowerzysty!
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"