AB_S-a ciąg dalszy. Ciepło w stopniu niegroźnym, słońce nieortodoksyjne, za to wiatr dziś dziwnie kręcił - gdy miał mi wiać według prognoz w pysk, to wydawało mi się, że chwilowo pomaga, gdy zrobiłem nawrotkę stał się upierdliwy, mimo że flagi pokazywały, iż powinien wspierać. A i tak w większości szturchał z boku, więc musiałem się trochę napocić, żeby wycisnąć te średnicowe trzy dychy. Udało się na styk. Wczoraj było ciut lepiej, ale to oczywiste, bo jechałem w stroju o barwach czerwieni, dziś na niebiesko, a jak wiadomo czerwony jest szybszy :)
Trasę zrobiłem o TAKĄ. Z Dębca wbiłem na Wartostradę, następnie wzdłuż Bałtyckiej (tam zakwitłem na przejeździe kolejowym, podziwiając trzy składy) i Warszawskiej do Swarzędza, w Paczkowie skręciłem na Siekierki, Tulce i Żerniki, ostatni kawałek pokonując przez Krzesiny, Starołękę oraz Lasek Dębiński. Łapczywie łapałem ostatnie widoki na wakacyjne miejskie ulice, które już niedługo wrócą do standardu, czyli zakorkowanego syfu. Na deser ciekawy news. Pan ksiądz z poznańskiego Moraska postanowił sobie zburzyć zamknięty kościół, który za kilka tygodni miał być wpisany do rejestru zabytków. Jak pomyślał, tak zrobił, oczywiście bez zezwolenia, bo kto w tych czasach sukienkowym zabroni? Mieszkańcy chcieli tu dom kultury, ale cóż, prawdopodobnie będzie parking, a kasa ze sprzedaży terenu trafi do studni bez dna, czyli kurii. Dodam, że kościół był zbudowany w dwudziestoleciu międzywojennym ze składek mieszkańców.
Mnie już nawet cała sytuacja nie dziwi, nie irytuje, choć uwielbiam stare, puste kościoły, w przeciwieństwie do pełnych. Bo ręce dzięki życiu w tym kraju dawno już opadły mi poniżej podłogi. No ale jakby ktoś miał jeszcze zdrowie do zgłębienia tematu, podaję LINK. Człowiek czasem żałuje, że nie ma tatusia księdza - życie byłoby łatwiejsze :)
Komentarze (16)
Kamil - no i ShaTsun za to dla Ciebie :)
Dariusz - przecież są karani okrutnie. Za molestowanie przesunięcie do innej parafii, a tam zanim narybek nabierze zaufania - trochę potrwa. Poza tym inna gosposia, która nie wiadomo jak gotuje. I inne takie. Nie myśl, że Kościół nic z tym nie robi! :)
Grigor - chyba nie o takie mury w ruinie Kaczmarski postulował :)
Czasami sobie myślę, że jak dostanę za nic w pysk i będę musiał za to przeprosić - to będzie właśnie ksiądz.
Gorzej jak molestowane przez nich dzieciaki, będą musiały im płacić odszkodowania. Dobra zmiana? NIE - u nich to tak funkcjonuje bez zmian od wieków!!!!!!!!!!!!!!!
Szkoda tego kościoła na Morasku. Liczyłem na to, że spotka go ten sam los co kościół w Nekielce: http://nekielka.com/historia/. No ale widać, że to miasto know-how, czy hał, hał :)
Jedyny pozytyw, że zdążyłem opuszczony kościół zobaczyć od środka w 2015 roku.
O, właśnie wczoraj o ekskościele czytałem. Ale to może jest początek jakiegoś trendu i np. za sto zabytkowych lat warszawska opatrzność zmieni się w opaczność?
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"