Zawziąłem się dziś. Gdy w połowie trasy, po intensywnej walce z wmordewindem, zmieniłem kierunek, a ten razem ze mną, zacisnąłem zębiszcze i postanowiłem wygrać z gnojem. Łatwo nie było, bo oznaczało to praktycznie 100% intensywnego pedałowania bez chwili przerwy, do tego zahaczającego o spory kawałek miasta oraz szutrowe momenty przez Dębinkę. Ale finalnie się udało wycisnąć te trzy dychy średniej - pewnie dlatego, że nie wiało aż tak mocno.
Z trasą dziś pokombinowałem - ruszyłem przez Lasek Dębiński, Starołękę, Krzesiny, następnie skręciłem na Tulce, Gowarzewo i Siekierki, w Paczkowie wtoczyłem się na DK92, z której wydostałem się na wysokości Swarzędza, kierując się przez Zalasewo i Garbce znów na Tulce i wracając swoimi śladami. O dziwo na trasie nie wydarzyło się nic niespodziewanego - prócz kilku o-mało-co-czołówek-z-debilami-za-kółkiem oraz hamowań na widok nieodpowiedzialnego zachowania. No ale przecież to wszystko jest immanentną częścią codzienności :)
Na koniec zatrzymałem się na chwilę w Lasku Dębińskim, który po lekkim ucywilizowaniu ścieżek dorobił się już jakiś czas temu swoje KOM-y. Jednak dziś miałem je głęboko w... lesie. Wolałem pooddychać.
Jak zwykle u Ciebie wszystko jest takie proste :) Oczywiście, że wiem i wiedziałem, ale oczywiście dla Ciebie napisanie czegoś błędnie w pośpiechu jest brzytwą, której się uwielbiasz trzymać :)
Gramatyczny nazizm nie polega na sprawdzaniu sto razy podczas pisania czy nie ma literówek, a na prawidłowym stosowaniu zasad języka polskiego (w języku i piśmie). Z czym Ty, panie mądraliński, masz kłopoty - by wspomnieć choćby właściwe wymienianie dni miesiąca :)
Jakiego słownika w smartfonie? W pracy pisałem, a gdy mi brutalnie ludzkość przerwała to nie miałem czasu przeczytać swoich wypocin. Teraz na przykład pracuję na takiej klawiaturze, która podkreśla mi polskie słowa jako błędne :)
A na Twoje czepialstwo chętnie zareagowałbym jak Owsiak, ale się powstrzymam :)
Spodziewałem się raczej, że będziesz spacerował pod sądami. ;)
"w Lasku Dębińskim, który po lekkim ucywilizowaniu ścieżek dorobił się już jakiś czas temu swoje KOM-y." - problemy z gramatyką to pewnie też wina słownika w smartfonie? ;)
No niestety. Albo stety. Na razie jest kompromis - ucywilizowali najkrótszy leśny szlak z Dębca na Starołękę, nie ruszając dzikości reszty okolicy. Jest gdzie się ukryć, usiąść nad wodą, popodziwiać naturę (przyuważyłem tu kiedyś czarnego bociana). Niech tylko to miejsce nie stanie się hipsterskie, bo istot w rurkach z ajfonami w łapkach, wpieprzających slowfoodowe burgery na tle selfie tu nie zdzierżę! :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"