Już się przyzwyczaiłem, że jeśli jednego dnia pochwalę wiatr, iż zachowywał się rozsądnie i odpowiedzialnie, to ten - zamiast godnie przyjąć miłe słowa i starać się zasłużyć na kolejne - zamienia się niczym dr Jekyll w pana Hyde'a. Dziś nie było inaczej - jak wgryzł we mnie zęby na starcie, tak nie odpuścił praktycznie do mety, i to z prędkością średniej klasy huraganu. Gdy zdarzały się momenty powiewu w plecy, to jakby ktoś założył niewidoczną blokadę - mogłem się rozkręcić do 40 km/h max, każda próba przyspieszania napotykała na atak niewidocznej siły, która nagle jakby stawiała przede mną wietrzną ścianę. Ale w końcu raz się zaparłem i ciężko dysząc wysapałem na jednym odcinku do lekko ponad pięciu dych.
Trasa na zachód - z Poznania przez Luboń, Wiry, Komorniki, Rosnowo, Konarzewo, Trzcielin, Dopiewo, Palędzie, serwisówki oraz Plewiska do domu. Tak mnie wymęczyła dzisiejsza jazda, że musiałem w pewnym momencie zatrzymać się i zawitać w spożywczym, żeby kupić i pochłonąć Snickersa. Jako że zazwyczaj przed wyjazdem nic nie jem, a śniadanie w podwójnej porcji zjadam po powrocie, wmordewind jest mi winny 1,7 PLN. Tylko jak go teraz zmusić do oddania tego astronomicznego długu? W sumie może to jest myśl - poczekać aż komornik wejdzie mu na konto, zapuszkować gnoja i będzie spokój? :)
Komentarze (2)
A coś mi się tak odbijało wczoraj :) To Wy plotkowaliście o nieszczęsnej ofierze wmrodewidnów... Cóż, niezłą sobie "renomę" na BS wyrobiłem :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"