Lato-srato :)

Wtorek, 4 lipca 2017 · Komentarze(11)
Intensywne poszukiwania w Poznaniu klubu miłośników bierek niestety trafiły na niewypełnioną próżnię. Jedyne co to można sobie pograć w knajpie, ale jakoś mnie to nie przekonuje. No nic, misja odnalezienia innej pasji na razie odpada, trzeba kręcić, choć ostatnimi czasy przyjemność z jazdy jest porównywalna do tej z przełomu stycznia i lutego :)

Oczywiście zaraz po wyruszeniu przywitałem się ze starym kumplem, czyli huraganem (prawie że). Spoko, przecież w drodze powrotnej będzie wiało mi w plecy!

Taki żarcik :)

Oczywiście nie wiało w plecy, mimo że znów próbowałem podejść gnoja i zamiast przejechać trasę na kształt kółeczka, wykonałem ją w tę i z powrotem. No i co? Gdy dopełzłem przez Plewiska, Komorniki, Gołuski, Palędzie oraz Dopiewo do Podłozin, gdzie zawróciłem, powiew zmienił się z zachodniego na ewidentnie północny i tyle było z nadziei. Jak skarcony szczeniak shar-pei, a może nawet mopsa, wróciłem prawie tą samą trasą do domu (zaliczając jeszcze przejazd przez Dąbrówkę), starając się utrzymać w pionie. Udało się ledwo, ledwo :) A w bonusie jeszcze dostałem serię po gołych łydach od kosiarzy, ale nie tych od umysłu, ale od trawy. Przypadek czy element całości? :)

No i oczywiście klu programu. Czego nie mogło zabraknąć podczas mojego wyjazdu, mimo że w prognozach w tym temacie była cisza w eterze? No oczywiście deszczu. Dopadł mnie na dziesiątym kilometrze, w Komornikach - i padał chyba tylko tam, do tego tylko przez kilka minut, gdy nie miałem się gdzie schronić, gdyż nawet przystanki nie miały wiat. W pewnej chwili zamienił się w grad i tu już musiałem zatrzymać się przy ścianie jakiegoś mijanego magazynu, żeby mi nie przedziurawiło opony :) A gdy ruszyłem, myśląc, że już po, dopadło mnie ponownie na serwisówce, gdzie mogłem schronić się ewentualnie za jakimś zbożem.

Finalnie wyszedł koszmar, pod każdym względem, ze średnią na czele.

Lato! :)


Komentarze (11)

Mors - że retoryka Macierewicza jest jak wiatr w oczy rowerzysty? Tak :)

Huann - w sumie ten ktoś miałby często rację :)

Ania - dziękuję :) jedynym plusem deszczu jest to, że ładnie wygląda :) z tym wiatrem - szczęściara!

Trollking 20:05 wtorek, 4 lipca 2017

No nieźle... Wiatrzysko też mnie wkurzało podczas dojazdu do pracy, ale na szczęście w drodze powrotnej wiało mi w plecy. Uff :) Pomimo średniej aury zdjęcia ładne :)

anka88 19:37 wtorek, 4 lipca 2017

A potem ktoś to wszystko przeczyta i zaraz powie innym, że wielu rowerzystów ma zawiane spojrzenia. Ech.

huann 19:30 wtorek, 4 lipca 2017

Z tym Macierewiczem też?! ;D

mors 19:19 wtorek, 4 lipca 2017

Wyjątkowo muszę Ci przyznać rację :)

Trollking 18:50 wtorek, 4 lipca 2017

Retoryka godna Macierewicza. :)

Ja tam zawsze się pocieszam, że wszystko lepsze niż upały. :)

mors 18:46 wtorek, 4 lipca 2017

Ale są i tacy, którym nawet jak wieje w oczy, to jak się spojrzą w bok też wieje w oczy :) Nie podam personaliów takowych, ale prowadzę wieloletnie eksperymenty w tym temacie i wiem, że TAKIE SĄ FAKTY :)

Trollking 18:31 wtorek, 4 lipca 2017

Do usług :)

Bitels nie zawsze. Tym co patrzą w bok, wiatr wieje w ucho :)

lipciu71 18:21 wtorek, 4 lipca 2017

To ja też dodam. Rowerzystom zawsze wiatr w oczy :)

Bitels 18:14 wtorek, 4 lipca 2017

Dzięki. Od razu poczułem się jeszcze gorzej :P

Trollking 18:08 wtorek, 4 lipca 2017

A kto widział w Polsce lato bez deszczu? Na pewno nie wczasowicze nad naszym morzem buhahahahaha!!!

Ot taki żarcik :)

lipciu71 17:10 wtorek, 4 lipca 2017
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa pangi

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]