Po dzisiejszym wyjeździe, będącym kolejnym pogodowym klonem dnia wczorajszego, przedwczorajszego i hen, hen, wstecz, szczególnie pod względem wiatru, który... (tu długa litania co do jego mocy, upierdliwości, wmordewindu, bla bla bla), czekam tylko na chwilę wolnego i zajmę się wyszukiwaniem jakiegoś amatorskiego klubu miłośników bierek. Bo kręcenie powoli zaczyna być sportem ekstremalnym.
Trasa: z Dębca przez Górczyn, Bułgarską do Smochowic (czyli miejska rzeźnia), następnie wzdłuż DK92 przez Swadzim oraz Sady do Tarnowa Podgórnego, tam kurs przez miasteczko i powrót najpierw kawałkiem nazwanym fachowo na Stravie "płyty z gównolitu (2,5 km po betonowych płytach)", co idealnie oddaje jego esencję, następnie Lusowo, Wysogotowo, Skórzewo, Plewiska i Poznań.
Zaraz po wjeździe do Tarnowa Podgórnego, który ma całkiem fajną, asfaltową DDR-kę, w momencie, gdy zamierzałem zjechać na lewo i na niej się pojawić, usłyszałem klakson (w sumie dawno nie słyszany dźwięk), a przez zamkniętą szybę buraczany ryj, pokazujący, zapewne, że tam jest ścieżka. Ech :) A gdy kręciłem sobie po tym nieszczęsnym Lusowie, przyszło mi na myśl, że to powinna być szlagierowa miejscowość aktualnej władzy - płyty pamiętające zapewne czasy pionierów narodowego socjalizmu (bo o poprzednikach należy pamiętać!), kostkowa DDR-ka upstrzona biało-czerwonymi słupami, zniechęcająca rowerzystów do jazdy, a od niedawna przy granicy prosperuje tam firma, która swą nazwą idealnie wpisuje się we współczesną krajową politykę :) Zakładam, że żaden "brudas, ciapaty czy inny terrorysta" (bo to jak wiadomo dla większości Polaków to pojęcia tożsame) nie ma szans na wakat :) Czy można wyobrazić sobie lepszą nazwę dla rosnących w siłę rodzimych przedsiębiorstw w roku 2017? :)
Komentarze (9)
Jestem na tym zdjęciu po stronie aktualnej władzy :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"