Dziś krótko o przejeździe, bo nie był ani jakiś wyjątkowy, ani pogoda znacznie nie różniła się od wczorajszej, prócz oczywiście bardzo ważnego elementu, czyli na szczęście braku opadów, a co za tym idzie kolekcja wiat się nie powiększyła :) Za to wiatr trzymał poziom maks, do tego serwując mi specjalność zakładu, czyli powiew "pod klienta" - taki, żebym nie miał okazji odpoczywać. Udało mu się, niestety. A że mi się nie chciało kompletnie walczyć to już inna sprawa.
Trasa "kondomikowa": Poznań - Luboń - Puszczykowo - Mosina - Dymaczewo - Łódź - Stęszew - Komorniki - Poznań. Kolarzy na trasie wyjątkowo mało, a jak już byli to jechali w grupach, co na dzisiejsze warunki było pewnie jedynym rozsądnym rozwiązaniem. Wyjątkowa kumulacja nastąpiła pod Osową Górą, gdzie odbywał się chyba jakiś rowerowy sabat, bo miałem wrażenie, że na okazję do podjazdu i zjazdu trzeba czekać jak na stoku na orczyk :)
Podsumowanie słabiutkiego czerwca - 1650 kilometrów (tu akurat przyzwoicie), jedna stówa po koszmarnym trakcie do Grodziska, a tak poza tym to walka z deszczem i wiatrem. No i jedna gleba spowodowana poślizgiem na poburzowym torowisku - blizny na szczęście już się praktycznie zagoiły. Kręciłem szosą, ale i sporo crossem, co skończyło się wstydliwą średnią na poziomie 28 km/h.
I jeszcze wypatrzony dziś przeze mnie hit z Biedry. Jakby ktoś był chętny na nabycie młodzieRZowego bmx-a to śmiało. Choć coś mi się wydaje, że jakość wykonania może być porównywalna do znajomości ortografii :)
Równie dobrze można powiedzieć, że wiecznymi atakami na PiS i na Jarka raczej ich wzmacniasz :) wiesz, poczucie konieczności obrony za nieobecnego w dyskusji i te sprawy. ;)
Chyba ostro przeceniasz swoje moce w temacie Rycha :) no chyba że zamierzasz go wzmacniać, bo pewnie niejedna osoba rozważa zagłosowanie na niego tylko dlatego, że Ty katujesz ludzkość ciągłym wspominaniem tego już lekko zapomnianego jegomościa ;)
No ale dołuje właśnie dzięki takim jak ja. :) A pomimo takich jak Ty - PiS i Jaro bynajmniej nie dołują. ;p Rychu miał swoje 5 minut i wydawał się niebezpieczny dla PL, stąd me zainteresowanie jego osobą. A później to już samo poszło, głównie dla beki. :)
Oczywiście :) bo ja tak samo interesuję się prezesem partii mającej pełnię władzy w PL jak Ty człowiekiem, który nawet jej nie zaznał, a wręcz dołuje - i słusznie - w sondażach. Dokładnie to tak samo wytłumaczalne... MoRysiu :)
Nie wiem czy to przypadek, ale ta biała owijka była ustawiona tak, że zasłaniała literkę "r" - może jakaś oddolna korekta sklepowa zadziałała? :) ale nie ze mną te numery :)
Czy Rychu kupił nie wiem, ale pewnie Jarek by nie wiedział jak się to "włancza" :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"