Człowiek chciałby cieszyć się z nowego napędu, który jak się okazało mimo wczorajszego wypadku wciąż działa płynnie, ale nie, nie było mi dane. Kij z tym wiatrem, który zatrzymywał mnie momentami w miejscu, kij z grzmotami burzy, które unosiły się gdzieś tam w tle, na szczęście do mnie nie docierając. Za to fakt, że rano czułem się jak weteran wojenny całkowicie odebrał mi radość z jazdy. Prawa ręka działa w miarę sprawnie, pod warunkiem, że wyciągam ją przed siebie. Za to założenie bandanki i kasku to już była wyższa szkoła (przed) jazdy - boli przy podniesieniu owej kończyny jak sukinsyn. Jedyny plus z tego jest taki, że gdybym upadł na łeb i został trepem to nie byłbym w stanie zasalutować "panu" Misiewiczowi, gdyby raczył raz jeszcze zostać wciśnięty w te struktury :)
W związku z tym prawie całą trasę z Dębca przez Luboń, Wiry, Komorniki, Szreniawę, Konarzewo, Trzcielin, Dopiewo, Palędzie, Gołuski i Plewiska wykonałem taktycznie położony na kierze. Trzeba sobie radzić, starość nie radość :) O wietrze już wspominałem, więc tylko raz jeszcze napomknę, że gnój znów dziś poszalał.
Wieczorem było już lepiej, czyli chyba jednak łapy nie złamałem - mogę na przykład sięgnąć nią już do czubka głowy, z zaledwie małym grymasem. Mała rzecz, a inwalidę cieszy :)
Michuss - też bym nie mógł, bo mógłby mi się przypadkowo omsknąć :)
Bobiko - zakazać nie, kółka boczne mogę zaakceptować :) Ale fakt, to moja kolejna kontuzja spowodowana albo przez torowisko, albo DDR-kę, mimo zachowania ostrożności.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"