Do pewnego momentu dzisiejszego wyjazdu zgodny byłem przyznać, że wiatr w końcu się ustabilizował, bo po tym jak przez 2/3 drogi wiał mi w pysk, na chwilę zaczął delikatnie mnie popychać. Moja głowa pełna była już optymistycznych myśli na temat sympatycznej średniej, gdy nagle wszystko wróciło do normy. Eh :) Próbowałem jeszcze wywrzeć nań presję, z niepowstrzymaną mentalną agresją szepcząc "oj ty, oj ty, niedobry wiaterku, ojoj", ale chyba się obraził za zbyt dużą stanowczość :P
Wykonałem klasyk - z Dębca przez Luboń, Mosinę, Puszczykowo, Mosinę, Dymaczewo, Stęszew, Szreniawę, Rosnówko, Plewiska i do domu. Kiedyś był to "kodnomik", ale od kiedy już na stałe zacząłem jeździć objazdami, żeby ominąć ddr-kę w Luboniu oraz korki w Komornikach, strasznie się on rozpasł i jak widać na załączonej mapce przypomina już bardziej misia. Albo nawet niedorozwiniętego słonia.
Dzisiaj po południu wyjazd z Wielkopolski na kilka dni. Pogoda zapowiada się ładna, więc mam nadzieję, że w wolnych chwilach (a mało się ich zapowiada) coś wykręcę, jeśli tylko sprzęt nie rozpadnie mi się już kompletnie na atomy.
Na koniec zdjęcie. Niewyraźne, bo robione podczas jazdy. Bohaterem nie jest rzepak, bo w tym "sezonie" odpuszczam zażółcanie BS, a przedstawiciel jednej z najbardziej morderczej broni masowego rażenia, czyli Polak w samochodzie. No comments.
Komentarze (3)
Bitels - mission to też jest :) czekam na Twoją relację, mam nadzieję też rowerową :)
Ania - już chyba wczytałaś jak było :) ale dziękuję za wiarę :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"