Stonehage wersja PL

Czwartek, 30 marca 2017 · Komentarze(2)
Z ręką na sercu - byłem dziś bliski stwierdzenia, że wiatr odpuścił. Gdy kręciłem sobie pierwszą połowę trasy nawet ze zdziwieniem odnotowałem, iż jedzie mi się całkiem przyjemnie i już miałem chrapkę na jakiś godny finalny wynik. Próżna nadzieja, daremny trud - okazało się, że cudów nie ma, a po prostu pomyliły się solidarnie cztery odwiedzone przeze mnie prognozy pogody co do kierunku podmuchów. Tym samym okazało się, że gdy już dotarłem przez Plewiska, Rosnowo, Chomęcice oraz Konarzewo do Trzcielina i zacząłem zawracać przez Dopiewo, Palędzie oraz Plewiska do domu to dopiero zaczęło wiać mi w pysk oraz z boku, zamiast jak dotychczas - tylko z boku. A że czynione to było o sile co najmniej umiarkowanej to... nic nowego u mnie się nie wydarzyło :)

Oczom mym, zaraz za Dopiewcem, ukazał się dziś kolejny przykład polskiej, dumnej, znanej w całej Europie, szkoły jazdy, czerpiącej garściami z tradycji husarii. Ostatnio smaczków znajduję coraz więcej, ale powoli kończą mi się pomysły na wyjaśnianie - jak to jest możliwe. Tak szczerze to chyba wolałbym zajmować się rozwikłaniem zagadki megalitu ze Stonehenge. Choć przyciemnione tylne szyby oraz długa prosta pozwalają mi wysnuć pewne domysły :)

Komentarze (2)

Sugerujesz, że to zabawy z broną? :) coś mi się nie wydaje ;)

Trollking 20:07 czwartek, 30 marca 2017

Przecież zaczęły się roboty polowe !
Nieważne czym, orać trzeba ! :)

Jurek57 17:47 czwartek, 30 marca 2017
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa hwala

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]