Oj, Baśka miała dziś fajny... spust. Orkan Barbara, który raczył nawiedzić nasz kraj już w nocy intensywnie starał się upewnić, że o nim pamiętam poprzez subtelne próby wybicia mi szyb w oknach, a może nawet wyrwania okiennic w całości.
Rano, gdy już wstałem, miałem dylemat czy w ogóle przed pracą wyściubiać nos na dwór. Drzewa kłaniały mi się na horyzoncie, chmury ścigały z F-16, a do tego jeszcze momentami kropiło. Postanowiłem zrobić próbę, ubrałem się szczelnie i z zamiarem wykręcenia maks gluta ruszyłem crossem.
Ruszyłem... Hehe.
Hehehehehe, jakby zarechotał śp. Andrzej L. na myśl o gwałcie na prostytutce.
Czy można ruszać wstecz? Pewnie tak, ale ja chciałem do przodu. Ciężko było. Generalnie ponad połowę trasy, do ronda między Skórzewem a Dąbrówką pełzałem, walczyłem o utrzymanie pionu i niewylądowanie nagle pod kołami jakiegoś auta. Udało się. Choć na logikę - jeśli wiatr wiał z prędkością około 50 km/h, a ja ledwo ledwo poruszałem się w granicach 20 km/h to powinienem jechać do tyłu, z prędkością minus trzydzieści. Ale nie, jakimś cudem udało się dobrnąć z oszałamiającym wynikiem plus 21 km/h.
Powrót nie był może poezją, ale był całkiem fajnym wierszykiem :) Samo to, że na odcinku piętnastu kilometrów nadrobiłem cztery kilosy średniej mówi (chyba) za siebie. A że w deszczu to przynajmniej nie czułem upału :)
Ale generalnie Baśce za dziś serdecznie dziękuję. Do niezobaczenia się z panią, oby nigdy, głupia dz...iewucho :)
Komentarze (8)
No i właśnie przez takie myślenie zanikła tradycja ułańska w XXI wieku :P
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"