Pierwszy pół-nie-glut serwisowy

Wtorek, 20 grudnia 2016 · Komentarze(6)
Jako że pojęcie "wolny dzień" jak zwykle oznacza u mnie ganianie z wywieszonym ozorem w celu pozałatwiania zaległych spraw, dzisiejsze wolne postanowiłem poświęcić na sprawy rowerowe. Zmotywowała mnie do tego opisywana wczoraj awaria w przednim kole.

Plan wymyśliłem sobie tak 50 na 50. A konkretnie - podzielić sobie rowerowanie na pół, czyli klasyczne glutowanie. Etap pierwszy to wycieczka crossem, tak zaplanowana, żeby do miejsca oddalonego ode mnie o dwa kilometry dołożyć brakujące trzydzieści. Prawda, że to rozsądne? :) Pojechałem więc najpierw na południe, do Lubonia, potem w Wirach skręciłem na Komorniki, potem Szreniawa, Rosnowo, znów Komorniki, Plewiska i dalej już przykry dla psychiki kurs przez zakorkowany Poznań ulicami: Grunwaldzką, Grochowską i Hetmańską, tak żeby dotrzeć do sklepu rowerowego na Traugutta. Tam specjalnie dla mnie ściągnięto na dziś zupełnie niedrogie koło, co prawda marki "takiej se", ale już dawno stwierdziłem, że nie ma co specjalnie inwestować w drogie rzeczy do taniej szosy. Kupiłem je na zaś, bo wciąż miałem nadzieję, że uda się jeszcze naprawić dotychczasowe. A zrobić sobie prezent zawsze można ;) Jedyny minus, którego nie przyuważyłem wcześniej to mocowanie na śruby, a nie na samozamykacz, co zmusi mnie do wożenia ze sobą kolejnego elementu.

Podziękowałem za szybką interwencję (szacun!) i z kołem w jednej ręce ruszyłem do domu. Zapomniałem tylko, że w crossie mam niesprawny jeden z hamulców. Szybko sobie przypomniałem na pierwszych światłach, dzięki czemu pewnie szybciej przyjdzie mi decyzja o kupnie nowych butów :)

Komentarze (6)

O, zapomniałem odpisać :) nie, nie, kontry już nie trzeba, wystarcza zwykły klucz (chyba szesnastka) lub jego zamiennik. Jeszcze ze dwa lata temu miałem takie mocowanie w mtb.

Trollking 20:59 niedziela, 25 grudnia 2016

Nie wiem jak wygląda tamto rozwiązanie, ale dawno, dawno temu. A może jeszcze dawniej, to potrzebna była kontra do przy i odkręcania.

lipciu71 23:19 środa, 21 grudnia 2016

Spokojnie, mam taki sprytny zestawik z Lidla wielkości ciut przerośniętego scyzoryka, który zawiera odpowiednik klucza. To akurat mały problem, ale pluję sobie w brodę, że nie zauważyłem w pośpiechu.

Za to koło wygląda naprawdę (tfu tfu) pro, z wysokim stożkiem. To mam na swoją obronę :)

Trollking 22:42 wtorek, 20 grudnia 2016

To już nawet ja w swoim Huraganie mam samozamykacz. ;]

mors 22:20 wtorek, 20 grudnia 2016

...skrzynkę z narzędziami ;]

mors 22:18 wtorek, 20 grudnia 2016

Tomasz osłabiasz mnie z tym mocowaniem koła. Dwadzieścia lat wstecz, to już był przeżytek. Co będzie następne? - lampka na dynamo? Rama z drewna? ;-)

Teraz będziesz woził dwa płaskie klucze?

lipciu71 22:05 wtorek, 20 grudnia 2016
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa zdraz

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]