Piastą po oczach

Poniedziałek, 19 grudnia 2016 · Komentarze(10)
Wczoraj wieczorem po powrocie z pracy ze zdziwieniem stwierdziłem brak powietrza w przednim szosowym kole. Mimo chęci do zabawy gumami i łyżkami zbliżonej do zera absolutnego zabrałem się do wymiany. Poszło w miarę sprawnie, ale gdy już zamontowałem koło to przy kontrolnym kręceniu zaczęły się z niego wydobywać dziwne stuki i chroboty. Upewniłem się jeszcze czy wszystko jest dobrze zrobione w nieskomplikowanym jakby nie patrzeć procesie - było - więc mina mi zrzedła. Jak na moje w końcu siadła piasta lub coś bliżej w niej nieokreślonego. W sumie miała prawo - zrobiłem na niej ponad 42 tysiące kilometrów, we wszystkich możliwych w naszym kraju warunkach. Ale w perspektywie najbliższych dni, które pogodowo zapowiadają się całkiem całkiem, jest to lekka kiszka. Co prawda jak zwykle po zapytaniu dostałem wstępną ofertę pomocy w wypożyczeniu zastępczego (dzięki Dariusz), ale po przemyśleniu i ogarnięciu tego logistycznie postanowiłem dzisiaj rozejrzeć się za szybkim zakupem nowego sprzętu. A kluczowym argumentem było to, że szprychy były inne i nie dałoby się zamontować mojego aktualnego licznika :)

Temat zostawiłem na dziś, a na rano przygotowałem sobie crossa, z bólem serca, który jednak mi przeszedł gdy zobaczyłem mokre drogi i pochmurne niebo. Psychice było łatwiej. Ruszyłem na południe, przez zakorkowany Luboń, Puszczykowo, Mosinę, Sowiniec, przejechałem obok Baranówka, gdzie znajduje się Fundacja Stworzenia Pana Smolenia, potem na Baranowo, za którym wkroczyłem na leśny dukt asfaltowy, który po chwili jeszcze zamieniłem na leśno-leśny i nasycony przyrodą wróciłem na szlak.

W Żabnie skręciłem na Mosinę, gdzie zawitałem do rowerowego i umówiłem się na jutro na wizytę w celu sprawdzenia czy uda się koło uratować. I tak już wstępnie zamówiłem nowe, ale może będę miał rezerwę. A czy dotrzeć tam pozwoli mi zdezelowany sprzęt - się okaże. Jednak na jutro tak czy siak swoje wykręcić będę musiał znów crossem.

PS. Znalezienie pod koniec grudnia niedrogiego koła do szosy "od ręki" to misja nierealna. Wyjaśniło się czemu Mikołaj jest grubym oblechem :)

Komentarze (10)

Dariusz - chyba Roverem :)

Herr Mors - danke schon!!! Jusch zmienione! :)

Trollking 22:38 wtorek, 20 grudnia 2016

Achtung, achtung! W statystykach wpisu podano szosowego. ;>

mors 22:15 wtorek, 20 grudnia 2016

Jak to na czym? Na rowerze!!!! :)

lipciu71 21:55 wtorek, 20 grudnia 2016

"Na lewo" miałem las. Na prawo też. Pod sobą rower. Na czym niby miałbym te choinki wywozić?

Wiem, mam sporą podsiodłówkę, nawet pod kolor, ale nie, nie i nie! :)

Trollking 23:00 poniedziałek, 19 grudnia 2016

Skoro się wywozi czołgiem choinki na "lewo" z lasu, to się nie dziwię, że żadnej nie kupiłeś ;-)

lipciu71 22:36 poniedziałek, 19 grudnia 2016

Bitels - i to spasiona jak tucznik w drodze do Sokołowa (mam oddział tej firmy na swoich trasach, więc wiem i czuję o czym piszę) :)

Dariusz - uwielbiam cywilizację. Tak z milion lat wstecz :) co do prawa konsumpcji - ja nigdy nie kupiłem żadnej choinki, bo nigdy nie obchodziłem świąt (przynajmniej jako dorosły). Za swoich rodziców nie mogę odpowiadać :)

Trollking 22:23 poniedziałek, 19 grudnia 2016

Chójki w sprzedaży, to planowane trzebienie upraw leśnych. W innym wypadku drzewa by miały zbyt ciasno. Sadzi się więcej, aby słabsze wyciąć i sprzedać. Takie prawo cywilizacji.

Po co wyrzucać raz przebita dętkę, skoro można ją załatać?

Po co kupować drugi rower, skoro ma się już jeden?

Po co zmieniać telefon, skoro poprzedni jeszcze działa?

Po co włączać kaloryfer w domu, skoro nasi przodkowie żyli w ziemiankach bez ogrzewania?

Po co pić alkohol, skoro można bez niego się obyć?


Bo takie jest prawo epoki konsumpcyjnej :)!!!

lipciu71 21:49 poniedziałek, 19 grudnia 2016

Też uważam, że Mikołaj to świnia :)

Bitels 21:04 poniedziałek, 19 grudnia 2016

Zaskoczę - nie używam choinek, więc pudło. Zresztą nie rozumiem po co z okazji banalnych dwóch ustawowo wolnych dni wycinać kolejne drzewo, skoro od miesiąca robią mi to gnojki perfidnie na trasie i jazdę spowalniają :)

Trollking 21:01 poniedziałek, 19 grudnia 2016

Wjazd tym sprzętem do lasu, nasuwa mi tylko jedną myśl. Chciałeś podpierdolić choinkę ;-) Niegrzeczny Tomuś hehe.

lipciu71 19:39 poniedziałek, 19 grudnia 2016
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa nages

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]