Siebzehn

Piątek, 16 grudnia 2016 · Komentarze(4)
Dziś już dzionek bez możliwości komfortowego wyspania się. Życie chłoszcze :) Ruszyłem po ósmej rano przy temperaturze minus dwa. Co chyba wytłumaczyło zaskakujące pustki na zapełnionej latem ścieżce nad Wartą w kierunku na Starołęcką. Trzeba korzystać z większej przepustowości, bo majowe poranki będą zgoła odmienne. Tak strzelam :)

Wykręciłem na spokojnie jeden z "południowo-wschodnich klasyków", przez Starołęcką, Czapury, Wiórek, Rogalinek, Rogalin, Świątniki, nawrót na Rogalinek, Mosinę, Puszczykowo, Wiry, Luboń i Poznań. Bez przygód, czysta nuda. Prócz niezdecydowanego wiatru, ale przecież to też nuda :)

Tym samym dobiłem do siedemnastu tysiaków. Jest to wynik gorszy niż w roku poprzednim, ale niewiele, poza tym starość nie radość :) W przyszłych latach więcej nie będzie, bo i tak już mi ciężko się zorganizować czasowo, ale póki mogę - kręcę. Tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy wpis pozbawiony głębszych przemyśleń, za to z tytułem po niemiecku :)

Komentarze (4)

Już bardziej okrągła być nie mogła :)

Trollking 18:31 niedziela, 18 grudnia 2016

No proszę, doczekaliśmy się okrągłej rocznicy siedemnastu tysiaków ;-)

lipciu71 23:28 sobota, 17 grudnia 2016

Troszkę do Ciebie kilometrów mam, ale jak mi załatwisz, że wiatr będzie zawsze w plecy to jestem codziennie :)

Trollking 21:09 sobota, 17 grudnia 2016

... w przyszłych latach możesz przyjeżdżać po mnie !
Motywując mnie jazdy. A wtedy kto wie ? Może będzie tego więcej ? :-)

Jurek57 13:31 sobota, 17 grudnia 2016
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa piewa

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]