Prawie :)
Ruszyłem... Hmmm. Duże słowo. Chwilę po tym jak wyniosłem szosę (bo tym razem właśnie ten sprzęt był pode mną) stanąłem. W gigantycznym jak na sobotę korku. Miał dokładnie kilometr i pół (z ciekawości zmierzyłem), a w jego środku znajdował się zamknięty przejazd kolejowy na Dębcu. Gdy dopchałem się pod same rogatki, klucząc między samochodami, zakwitłem właśnie pod nimi. Przejechały dwa pociągi, szlaban zamknięty. Dopiero po trzecim łaskawie można było kontynuować, w sumie jeszcze nierozpoczętą, jazdę. Na wspomnianym przejeździe spędziłem prawie dziesięć minut, podczas których ogarnięty dróżnik puściłby ruch trzy razy, tak długie przerwy były między pojawieniem się składów. No ale ten lub ta był/a bardzo odporny/a psychicznie, nic nie robiąc sobie z dźwięku klaksonów co bardziej krewkich kierowców. A w ogóle to jak wyczytałem później właśnie trasa kolejowa na południe była dziś jedną wielką masakrą - kolejarze postanowili bowiem przetestować nowy system zarządzania ruchem, dzięki czemu było tak sprawnie, że godzinne opóźnienie było najmniejszym wymiarem kary. Brawo dla tych państwa :)
Sama trasa to walka z wciąż rzeźniczym wiatrem (takim jak przez ostatnie dni, więc nic więcej chyba nie muszę dodawać) i lekką początkowo mżawką. Pojechałem na zachód, przez Plewiska, Gołuski, Palędzie, Dopiewo, Fiałkowo, Więckowice, Sierosław, Wysogotowo, Skórzewo, znów Plewiska i na Dębiec. Pod koniec opad był już całkiem konkretny, przez co dotarłem do domu mimo wszystko zmarznięty. Ale że czekała na mnie niespodzianka w postaci suto zastawionego pysznego szwedzkiego stołu od Żony na późne śniadanie to szybko odżyłem. Dzięki :) Za to jutro wedle prognoz ma lać cały dzień, więc z kręcenia zapowiadają się nici :(
Na koniec smaczek z Plewisk. Aż się musiałem cofnąć, bo kawałek drogi mi minął zanim mózg mi potwierdził: tak, widziałeś to. Ktoś tu się naczytał pewnie całkiem rozsądnych podręczników na temat budowy współczesnych dróg pieszo-rowerowych. I zrobił jedną z nich, przy chyba ślepej uliczce Zielarskiej, prawie zgodnie z zaleceniami. Prawie robi... wiadomo co :) Smakowite znalezisko.









