Zakazać oddychania!

Środa, 7 grudnia 2016 · Komentarze(14)
Mikołajki pod względem rowerowym musiałem skazać na straty. Jak zwykle dzięki uroczej pogodzie, która najpierw zafundowała mi śliskie drogi, potem śnieg, następnie deszcz, a w końcu miks jednego z drugim. W związku z tym pomęczyłem się jedynie na chomiku, z którego wykręciłem 34 kilometry ze średnią lekko ponad 33 km/h.

Dziś było już lepiej. Przynajmniej w temacie pogody. Co prawda na tyle zimno i na pierwszy rzut oka mało komfortowo jeśli chodzi o warunki drogowe, że wybrałem crossa, co w sumie jak się okazało było najlepszym wyjściem z kilku względów, o których poniżej.

Ruszyłem zgodnie z „teorią wielkiego powiewu” na południe, przez Luboń, Puszczykowo, Mosinę. W związku z wybranym środkiem transportu postanowiłem odwiedzić miejsce dawno nienawiedzane, a żeby to zrobić musiałem przepchać się całą koszmarną ddr-ką (dupa-dupa-rower) przez Krosinko do Drużyny Poznańskiej.

Tam stanąłem przed zamkniętym przejeździe kolejowym. 

Kawałek dalej, za miejscowością Nowinki pojawiło się to, na co czekałem. Kojarzyłem "to" z wycieczki z okolic lata i byłem ciekawy czy istniejący tam zupełnie nieśmieszny drogowy żart wciąż stoi. No stoi.

Od zawsze zastanawia mnie co siedzi w głowie takiego urzędasa, który decyduje o powstaniu znaku zakazu, jednocześnie ustawiając kolejny abstrakcyjny na leśnej ścieżynce. Może bym jeszcze to był w stanie zrozumieć w mieście, na szerokopasmówkach, przy dobrej infrastrukturze rowerowej. Ale tu? I teraz najlepsze - gdy poruszamy się w przeciwnym kierunku, czyli ową ściechę mamy po naszej prawej to... zakazu nie ma. Ot, polska logika. 

Ja oczywiście jak zwykle doznałem nagłego ataku daltonizmu :) Dokręciłem sobie do Iłówca, zaliczając kolejne absurdy, nimi też wróciłem.

W Drużynie Poznańskiej stanąłem przed zamkniętym przejazdem kolejowym. Tak dla odmiany.

Zaliczyłem karnie już każdą UTWARDZONĄ ddr-kę. A co, jechałem crossem, stać mnie. Myślałem nawet przez chwilę, żeby przycisnąć trochę ze średnią gdy już wiało mi w plecy, ale w Puszczykowie najpierw stanąłem w korku, znów za sprawą naszych kochanych "drzew-źników", a potem poruszałem się tempem nieogarniętego ślimaka przez jakiś kilometr w sznurze samochodów. I to był kolejny dowód na to, że zrobiłem dobrze wybierając crossa, bo na szosie dostałbym już dawno zawalu, zgarnęłaby mnie karetka i nie wykręciłbym swoich pięciu dyszek :)

Komentarze (14)

Dariusz - ZDM to jeden z najbardziej przerażających skrótów w tym mieście ;)

Mors - dobry pomysł. Ale jakby co nie ja to napisałem :)

Trollking 18:40 piątek, 9 grudnia 2016

Kopsnij się tam nocą lub we mgle i pozamieniaj te znaki miejscami. :D

mors 23:13 czwartek, 8 grudnia 2016

ZDM

lipciu71 21:12 czwartek, 8 grudnia 2016

A co jest na Wilczak 17? ;)

Trollking 17:06 czwartek, 8 grudnia 2016

Jeśli twierdzisz że powinien tam być, to zapraszam na ul. Wilczak 17 ;-)

lipciu71 15:55 czwartek, 8 grudnia 2016

Tam jest, na odcinku jakichś 100 metrów. A na moje powinien być wcześniej, gdzie pojawia się przejazd przez ulicę dla rowerów (w domyśle - kontynuacja):

https://www.google.pl/maps/@52.1908697,16.8081885,3a,75y,55.36h,87.76t/data=!3m6!1e1!3m4!1sgYxvhy6mZaZ5OM5UM58gSA!2e0!7i13312!8i6656

A nie ma, na szczęście :)

Trollking 15:47 czwartek, 8 grudnia 2016

W sumie to już nie muszę jechać, bo widzę że z drugiej strony jest rzeczony znak :)

https://www.google.pl/maps/@52.1963625,16.8218839,3a,75y,79.2h,92.85t/data=!3m6!1e1!3m4!1srvPl5cVWV_9oGRP-2wRD9g!2e0!7i13312!8i6656

lipciu71 15:24 czwartek, 8 grudnia 2016

A ja mam kartę rowerową i też się szanuję.

Kopnę się tamtędy na wiosnę to zobaczę

lipciu71 15:14 czwartek, 8 grudnia 2016

Nie znaku drogi rowerowej z drugiej strony, chyba że schowana w lesie :)

W życiu nie miałem karty rowerowej... szanuję się :)

Trollking 22:36 środa, 7 grudnia 2016

Z przeciwnej strony nie musi być znaku zakazu, jeśli jest znak informujący o drodze rowerowej.

A kartę rowerową Pan ma? Bankowo ;-)!!!

lipciu71 22:33 środa, 7 grudnia 2016

Nie mam pojęcia. Trzeba by zapytać wyższych instancji :)

Wiem jedno - często spotykam rowerowe znaki drogowe dziwnie oddalone od logiki (patrz wyżej).

Te nie obowiązują. Ale ta opinia wynika z subiektywnej oceny :)

Trollking 20:55 środa, 7 grudnia 2016

Kilka razy spotkałem znak drogowy , dziwnie oddalony od krawędzi drogi.
Zastanawiam się czy jeszcze wtedy obowiązuje ?

Jurek57 20:46 środa, 7 grudnia 2016

Są:

http://drogipubliczne.eu/1-1-warunki-techniczne-umieszczania-znakow-drogowych

Punkt 1.5.2, ale nie chciało mi się czytać :)

A do czego pijesz? :)

Trollking 20:37 środa, 7 grudnia 2016

Czy są jakiś przepisy stanowiące o odległości znaku od krawędzi drogi ?

Jurek57 20:15 środa, 7 grudnia 2016
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa escia

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]