Glucik przedrzeźny

Niedziela, 31 lipca 2016 · Komentarze(4)
Przed wyjazdem na mentalną rzeź (Polacy + morze + lato) udało się jeszcze wstać lekko po piątej (!) rano i wykonać krótkiego gluta szosą. Dłuższego dystansu nie chciałem sobie fundować, bo znając życie na trzydziestym kilometrze pękła by mi dętka lub odpadła kierownica i z ustalonego terminu odjazdu pozostałby… inny termin.

Celem było się nie spocić i to się nawet udało. Całość traski z Dębca przez Plewiska, serwisówkę przy S-11, Dąbrówkę, Palędzie, Gołuski i ponownie Plewiska wykonałem tempem emeryckim. Ale za to wrażenia przy wyjeździe w niedzielę bladym świtem są genialne – zapach powietrza jak na koloniach w dzieciństwie (i nie chodzi tu o okolice latryny), niewysokie mgły snujące się nad polami, a przede wszystkim – puste drogi. Oj, gdybym nie był takim śpiochem to chętnie bym tak sobie częściej kręcił. Ale niestety – siła wyższa :)

Komentarze (4)

Jurek - mając taką perspektywę byłbym za emeryturą w wieku 20+ :)

Remik - ja też nie uwierzyłem, ale budzik był bardzo silnej wiary :)

Trollking 21:21 niedziela, 31 lipca 2016

Jurek według jakiego czasu Ty jeździsz, że ta 30:30 to Twoja pora? ;))

rmk 08:24 niedziela, 31 lipca 2016

PIĄTA rano? No nie wierzę :)

rmk 08:12 niedziela, 31 lipca 2016

Masz czego zazdrościć ... ?
Ja na ten przykład kręcę (kierownicą) 6 dni w tygodniu od 30:30 i jedyne co mnie tam jeszcze trzyma to wschód słońca na żywo ! :-)
Jest wakat !Chętny ? ;-)

Jurek57 07:49 niedziela, 31 lipca 2016
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa degot

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]