Dzisińć tysi

Czwartek, 28 lipca 2016 · Komentarze(5)
W końcu pyknęło mi oficjalne 10 tysiaków w tym roku. Oficjalne, gdyż te nieformalne mam już dawno za sobą, bo nie zliczam przejazdów rowerem miejskim, czyli jakichś około stu kilosów więcej miesięcznie, oraz pseudokręcenia na stacjonarnym. W każdym razie - udało się, teraz wszystko co ponad zostanie plusem dodatnim :)

Z tej okazji... nie poszalałem. Znów nie chciało mi się walczyć z podmuchami, więc na spokojnie wykręciłem pięć dyszek kółkiem przez Plewiska, Dąbrówkę. Palędzie, Dopiewo, Trzcielin, Konarzewo, już na stałe poprawiając standard w ten sposób, że w Komornikach odbiłem znów na Plewiska, z radością omijając Luboń. 

Tyle celebracji. Jestem ósmy dzień pod rząd w pracy i zaraz zagryzę monitor :)

Komentarze (5)

Starsza - dzięki za wiarę. Ja jestem już teraz sceptyczny i wiem, że nie wykręcę :)

Dariusz - skoro tak to biorąc pod uwagę różnicę wieku oczekuję od Ciebie - i tak zaniżając oczekiwania banalnych 5 tysiaków na miesiąc :)

Trollking 13:10 piątek, 29 lipca 2016

W Twoim wieku i dzisiejszych czasach, spokojnie bym wykręcał 10k miesięcznie ;-)

lipciu71 21:50 czwartek, 28 lipca 2016

Brawo dla Pana :) Kręcisz do 20K ;)

starszapani 19:55 czwartek, 28 lipca 2016

Ciekawe kogo? :) chyba że bierzemy pod uwagę chęć anihilacji z grubsza połowy społeczeństwa, tego mniej ogarnietego. To w sumie szlachetne :)

Trollking 17:27 czwartek, 28 lipca 2016

"Praca uszlachetnia" ... :-)

Jurek57 16:52 czwartek, 28 lipca 2016
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa arkij

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]