P666 zgłoś się

Sobota, 23 lipca 2016 · Komentarze(2)
Miało być dziś upalnie, a było sympatycznie. Miało być piekące słońce, a na szczęście były chmury. Tak, zdecydowanie nasi meteorolodzy rozwijają swoje umiejętności w nieprzewidywaniu pogody coraz bardziej. Są już bardzo bliscy mistrzostwa, bo pomyłka o ponad dziesięć stopni na niecałe dwanaście godzin przed to jest już coś :)

Było za to coś, co być musiało. Triathlon w Poznaniu, czyli znów zablokowane miasto, dzięki czemu chcąc dostać się na północny wschód od Dębca musiałem skierować się piętnaście kilometrów na południe, do Koninka, skąd dopiero pokręciłem na północ, przez Tulce i Zalasewo do granic Swarzędza, gdzie zawróciłem. No cóż. nie mam pretensji do istot, które lubią w ścisku pedałować, pocić się podczas biegu oraz taplać wspólnie w bajorku, ale co roku mi cholera utrudniają jazdę :)

O czym to ja jeszcze miałem... Aha. Wiatr :) Niezbyt silny, ale skutecznie przy zmianach kierunku moich oraz jego uwalił mi przyjemność z jazdy, nie mówiąc o średniej.

Ostatnio minął mnie na trasie w jakimś wypasionym wozie P1 MISIO. Dziś, w Garbach, wyprzedził jakiś nissanik o kolorze (...) (tu wstawić coś czego nie ogarnia męski mózg) z dumną rejestracją P2 AGNES, do tego z napisem "sexi bielizna". Uwielbiam przedstawicieli polskiej inteligencji :) Idąc torem cyferkowym spodziewam się na kolejnych trasach spotkać na przykład P3 GRUCHĘ. potem P4 NIUNIĘ, potem... jak dojdę do P666 SEJTAN przeżegnam się i przestanę jeździć rowerem. Obiecuję. Na 24 godziny :)

Komentarze (2)

O średnich nic nie wiem, a co do sprzętów to... jak ja ich nienawidzę!!! :)

Trollking 21:25 sobota, 23 lipca 2016

Ale na jakich sprzętach utrudniają tę jazdę. I jakie mają średnie ;-)

lipciu71 20:54 sobota, 23 lipca 2016
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa rzepo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]