Pomyja

Niedziela, 17 lipca 2016 · Komentarze(9)
Kolejny dzionek ze wczesnym wstawaniem jako kluczowym jego punktem. A potem praca. Ten horror nie ma końca :)


Dodatkowo ostatnio prawie żaden wyjazd nie może obyć się bez niespodzianek. I to nie takich typu, że nagle zatrzymując się na światłach znajduję przypadkowo banknot dwustuzłotowy lub z paki dostawczaka przewożącego karbonowe szosy obsunie się jeden egzemplarz, kierowca się zatrzyma i wręczy mi go mówiąc, że jest milimetrowa ryska na dolnej części ramy i mogę zatrzymać ten uszkodzony bubel.

Nie.

Dziś na przykład na wysokości piętnastego kilometra, mimo że nic tego nie zapowiadało, dopadł mnie deszczyk. Deszczyk na początku, potem już zwykły upierdliwy deszczor. Byłem wtedy w szczerym polu po minięciu Skórzewa, dopiero po jakichś dwóch kilometrach znalazłem schronienie na stacji benzynowej w Wysogotowie. A konkretnie w myjni, którą podczas prawie dwudziestominutowego oczekiwania na wisikanie się chmur zwiedziłem wzdłuż i wszerz, zastanawiając się nad abstraktem swojego położenia – w miejscu, którego najważniejszym elementem jest woda znalazłem się uciekając przed opadem z nieba. Logika z rowerzystą nie zawsze mają po drodze :)

W końcu ruszyłem, ale jako że drogi były śliskie to znacznie zwalniając tempo, które do tej pory było całkiem przyzwoite. Tym samym całe kółeczko przez Więckowice, Fiałkowo, Dopiewo, Gołuski i Plewiska znów zostało „wyślimaczone”, tym bardziej, że pod sam koniec trafiłem na świeżutkie kałuże, bo deszcz do Poznania dotarł trochę później i opuścił go dopiero kilka minut przed moim powrotem.

Komentarze (9)

Starsza - faceci uwielbiają czasem ciszę. Jaki to błogosławiony stan... :)

Dariusz - kurde, czemu nie mówiłeś wcześniej? Bym się wcześniej wyczołgał :)

Trollking 17:51 środa, 20 lipca 2016

Gdybyś na myjce wrzucił zetę, to automatycznie by przestało padać ;-). Tak to działa hehe

lipciu71 21:14 poniedziałek, 18 lipca 2016

Też nie wiem ale każdy temat do dyskusji jest dobry ;)

starszapani 19:47 poniedziałek, 18 lipca 2016

No i nie wiem czy zazdrościć. Czy nie :)

Trollking 19:24 poniedziałek, 18 lipca 2016

Ja potrafię i lubię uskuteczniać :)

starszapani 19:08 poniedziałek, 18 lipca 2016

Ja tak nie potrafię. Nałóg nie wybiera :)

Trollking 19:03 poniedziałek, 18 lipca 2016

Ja sobie całą niedzielkę przebimbałam ;D

starszapani 18:52 poniedziałek, 18 lipca 2016

Bardziej z deszczu pod myjnię. Z której wyjechałem tak samo usyfiony jak przy wjeździe :)

Trollking 19:43 niedziela, 17 lipca 2016

Wpadłeś z deszczu pod rynnę ? :-)

Jurek57 19:34 niedziela, 17 lipca 2016
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ynimi

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]