Ech :/

Czwartek, 7 lipca 2016 · Komentarze(8)
Początkowo wydawało się, iż dzisiejszy wpis będzie z grubsza kopią wczorajszego, tylko że bez deszczu i na szosie, a nie crossem. Nawet trasa niewiele się różniła, gdyż ruszyłem przez Plewiska, Skórzewo, tam przetestowałem w tę stronę całkiem fajny skrót do DK 307 ulicą Batorowską, potem Sierosław, Więckowice, Dopiewo i...

...gdy już cieszyłem się, że w końcu pożegnam się z tym cholernym, napieprzającym i paskudnym wmorderwindem, na zakręcie przy tamtejszym kościele (nomen omen - chyba jednym z najbrzydszych na świecie) usłyszałem z tyłu roweru TEN dźwięk, po czym koło przestało się kręcić. Lekko odwykłem od takich przygód, przestraszyłem się więc, że poszło coś w przerzutce, ale "na szczęście" okazało się, że to "jedynie" szprycha... Poluzowałem hamulec i ruszyłem ostrożnie przed siebie, skrzętnie omijając wszelkie dziury, studzienki, a nade wszystko DDR-ki.

Na trasie wpadłem na pomysł czy może nie skręcić od razu do Mosiny, gdzie miałem największą szansę na szybką wymianę szprychy i centrowanie, ale zapobiegawczo jeszcze zadzwoniłem zapytać czy w ogóle jest opcja. Uzyskałem odpowiedź: stary, sorry, naprawdę nie dam dziś rady, jestem sam, a na jutro mam tonę rowerów do zrobienia. Zrozumiałem, bo wiem jak ostatnio wygląda boom w temacie w całej Wielkopolsce, zresztą po powrocie zerknąłem na fotkę z ichniejszego fejsa wraz z opisem, którą pozwalam sobie skopiować :)

"Jeśli ktoś z was chciałby wpaść do nas na serwis jeszcze w tym tygodniu, to zapraszamy w przyszłym :)"

Wstępnie ugadałem się na jutro rano. Jakoś może uda mi się dopchać ten mój szajs. Dwie szprychy z koła wymieniałem jakiś rok temu, to, że przy takim stopniu eksploatacji w końcu poszła kolejna wydaje mi się całkiem logiczne. Jak się uda jutro wyrobić to chyba od razu zamówię jakieś nowe koła, ale koniecznie z taką ilością szprych jak teraz. Czyli dużą. Bo gdyby było ich tyle, ile w bardziej prestiżowych modelach to z powodu tarcia o ramę pewnie w tej chwili szedłbym jeszcze z rowerem na plecach.

Ech, pecha mam ostatnio, nie ma co.

Komentarze (8)

A to ok :)

Trollking 20:07 poniedziałek, 11 lipca 2016

Ja ;-)

lipciu71 19:58 poniedziałek, 11 lipca 2016

Dariusz, ja czy serwis? :)

Trollking 19:30 poniedziałek, 11 lipca 2016

Ma się ten styl opisu, niczym dla małoletniej młodzieży ;-)

lipciu71 07:30 poniedziałek, 11 lipca 2016

@Michuss: ja co prawda nalatałem wyraźnie mniej od Ciebie, ale mi poszło 0 szprych. :) Za to serwisantom mojego roweru kiedyś poszła jedna. :)

mors 21:59 niedziela, 10 lipca 2016

Dariusz - lepiej bym tego nie ujął :)

Michuss - dzięki. Ja też kręcąc wiele lat nie doznawałem owego "błogosławieństwa", jednak posiadanie szosy poszerza horyzonty :)

Trollking 20:33 piątek, 8 lipca 2016

Również łączę się w bólu. I jednocześnie trochę dziwię własnemu szczęściu, przez wszystkie dziesiątki tysięcy kaemów, które zrobiłem szprycha pizgła mi 1 (słownie: jeden) raz... ;)

michuss 06:45 piątek, 8 lipca 2016

Łącze się w bólu nad pizgniętą szprychą.

Bo spójrzmy prawdzie w oczy. Ona nie pękła, nie strzeliła, Tomasz nie złapał defektu. Ona podstępnie pizgła. Bez jakiegokolwiek ostrzeżenia, niczym tchórzliwy szpieg z Krainy Deszczowców -)

lipciu71 22:02 czwartek, 7 lipca 2016
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa aoree

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]