Niby dziś wiatr miał osłabnąć, stać się umiarkowany, a było jak zwykle - kicha. Pozostał wciąż nieumiarkowany, szczególnie w tematyce uprzykrzania mi życia. Informację na ten temat umieszczam jedynie pro forma, bo to jakby napisać, że słońce dziś znów wstało :)
Trafił się jakimś cudem dzień wolny, z wyruszeniem nie musiałem się spieszyć, więc dokonałem owej czynności dopiero przed jedenastą. Towarzysza miałem zacnego, bo była nim nowa płyta Hey - na razie wrażenia mieszane, często zagłuszane przez szum wiatru w uszach, ale dwa utwory co najmniej godne. Zagłuszały mnie też watahy motocykli, które jechały z albo na jakiś ogólnopolski zlot odbywający się w Poznaniu.
Z trasą nie kombinowałem i zrobiłem "kondomika" od strony Komornik (korki!!!!!!) i Szreniawy, w Stęszewie zakręt na Dymaczewo oraz Mosinę, końcówka klasycznie, przez Puszczykowo i centrum Lubonia, bo jak zwykle przejazd w Łęczycy był zamknięty. W Mosinie spędziłem dziś trochę więcej czasu niż zazwyczaj, gdyż zatrzymałem się na chwilę na półzawodowe ploty w rowerowym, a wcześniej w ramach zdrowego sadomasochizmu wjechałem sobie na Osową Górę. Zjazd był ciut przyjemniejszy niż wjazd (60+ zamiast 20-), ale w pewnym jego momencie się zatrzymałem, żeby poobserwować odjazd drezyny Zrobiło się pusto, a mnie zagadał pan widoczny na drugiej fotce, pytając czy chcę ulotkę. Odpowiedziałem, że nie, dziękuję, bo temat znam od bezpośredniej organizatorki tej fantastycznej inicjatywy i tak od słowa do słowa nastąpiła kilkuminutowa dyskusja. Niestety dość smutna, bo okazało się, że niewiadome są przyszłoroczne losy tej kolejki (dla niewtajemniczonych link) i jak zwykle plany PKP Cargo wobec parowozowni w Wolsztynie (co oznacza, że kontynuowane będzie jej powolne zarzynanie). Mimo wszystko pożegnaliśmy się w duchu optymistycznym, ja życząc panu wąskich, szerokich, a przede wszystkim normalnych torów, a on mi bezpiecznej drogi. Eh, jak fajnie spotkać w korpoczasach prawdziwego pasjonata...
Dla tych co rowerowe napędy nie są obce, informuję, że drezyny w sezonie 2017 r. ruszą. Została wydana zgoda na użytkowanie trasy :) Zapraszamy i pozdrawiamy!
Dariusz - no w końcu chętni w pierwszym temacie! U mnie odpada długi weekend, co oczywiste, ale na któryś dzionek można się zgrać w temacie drezyny. Nawet pewnie rowery da się zostawić w szopie w miarę bezpiecznie, ale jakby co można pomyśleć o wersji bezrowerowej.
Spływ Wartą fajna sprawa, ale gdzie na kajaku zmieścić rowery? :)
Mors - no pod górę mi się zdarza osiągać tak karygodne prędkości. Przepraszam za obrazę uczuć niereligijnych ;) z tym patentem na lubuskie to może dobra myśl... do opatentowania?
Remik - przyznam się, że temat znam i obserwuje, ale też nią jeszcze nie jechałem. Bo nie mam kiedy się zebrać na określoną godzinę weekendową. Co do problemów to nawarstwia się kilka spraw, z czego kasa chyba jest najmniejszym. Pod górkę robi PKP, swoje dodaje samorząd, generalnie nieciekawie... A szkoda, wielka szkoda :/ Wiatr - ja bym się chętnie nim nie przejmował, ale on się mną przejmuje ostatnio za bardzo :)
O kasę chodzi w przypadku mosińskiej drezyny czy o co? Będę musiał się w końcu nią przejechać zanim zniknie zupełnie, nigdy nie miałem okazji pojeździć na takim sprzęcie :) Co do wiatru to ja już zupełnie się nim przestałem przejmować. Co ma być to będzie :)
Podjeżdżałeś poniżej 20km/h? To chyba inni szli tam z czekanami. :)
W moim lubuskim drezyny by się sprawdziły - jeżdżą niewiele wolniej niż lokalne szynobusy a w dodatku i tak jeszcze miałyby zawsze kilka miejsc wolnych. ;)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"