Mimo że od rana padało to do tematu i możliwości pedałowania podszedłem dziś wyjątkowo spokojnie. Bowiem lata doświadczeń oraz analizowania prognoz powiedziały mi to, czego nie objawi najbardziej światły Pan lub Pani Pogodynek lub Pogodynka. Cała tajemnica zawarta jest na jednej jedynej stronie.... Nazywa się ona "epoznan.pl", zakładka "pogoda". Jeśli coś na niej jest zawarte to trzeba odwrócić to dokładnie o 180 stopni i wszystko będzie wiadomo. Dziś przykładowo gdy za oknem lało to na ikonce było przepiękne słoneczko, a deszcz miał pojawić się po godzinie dwunastej. A ja zacząłem szykować crossa w samo południe i w tym momencie woda z nieba pozostawała już tylko na poziomie asfaltu. Jakie to proste :)
Początkowo jeszcze po kałużach, potem już po wysuszonych drogach wykonałem kółeczko od Dębca przez Plewiska, powrót na chwilę do Poznania, potem Skórzewo, Wysogotowo, Sierosław, Więckowice, Dopiewo, Gołuski, Plewiska i Poznań. Centrum omijałem szerokim łukiem, bo po ostatnich blokadach "chrzestnych" dziś nastąpiła półmaratońska. Tę przynajmniej jestem w stanie zrozumieć :) Na wysokości wyjazdu z Wysogotowa drogą krajową nr 307 po raz pierwszy w życiu przejechałem się ścieżką, położoną na boku bocznego odjazdu od bocznej drogi. Wcześniej na to nie wpadłem, ale dziś doznałem iluminacji dzięki jadącemu za mną radiowozowi :) Wiaterek - upierdliwy.
Udało mi się w końcu ogarnąć nagranie z wyjazdu do Torunia z Dariuszem. Siedziałem do późna i po fakcie znalazłem literówkę (grr, jak ja tego nie lubię), ale nie chce mi się raz jeszcze całości przerabiać. I tak zrobienie skrótu z takiego dystansu zajęło mi sporo czasu. Pozdrawiam :)
Komentarze (15)
Brałeś moje pytanie na poważnie? Buhahahaha!!!!!!!
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"