Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 52.10km
  • Czas 01:47
  • VAVG 29.21km/h
  • VMAX 44.20km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Podjazdy 109m
  • Sprzęt Ventyl
  • Aktywność Jazda na rowerze

Płynąc z muzyką

Piątek, 27 listopada 2015 · dodano: 27.11.2015 | Komentarze 5

Krótko o trasie: jeden z klasyków przez Komorniki, Stęszew, Łódź, Dymaczewo, Mosinę, Puszczykowo oraz Luboń.

Krótko o pogodzie: lekka mgiełka, dwa stopnie na plusie, drogi w większości w stanie znakomicie przejezdnym, ale momentami asfalt był jakoś dziwnie mokry, więc trzeba było jechać ostrożnie. Wiatr według wszelkich prognoz miał być południowo-zachodni, a jak się okazało był północno-wschodni (ot, drobna różnica. Brawo panie i panowie meteorolodzy), przez co zafundował mi jakieś 75% swojego towarzystwa z namiętnym pocałunkiem w pysk.

Przygód dziś wyjątkowo brak, prócz tego że w końcu się przełamałem i wracając pokręciłem przez ulicę Armii Poznań w Luboniu, częściowo DDR-ką, częściowo "po ludzku" i pokonałem wszystkie trzy cholerne ukośne torowiska tam istniejące. Zrobiłem to z prędkością, od której mniejsza jest tylko opcja "wsteczny", dzięki czemu mojej stopie na pewno ulżyło. Bo traumę po ostatnim upadku pewnie jeszcze będzie miała na długo :)

No i jeszcze najważniejsze: muzyka, która mi dziś towarzyszyła. Od jakiegoś czasu próbowałem z różnych źródeł (hm) dostać nową płytę Pablopavo, jak dla mnie jednego z ciekawszych polskich wykonawców. W końcu się poddałem i nabyłem wczoraj online ze strony wydawcy album w formacie "empeciii" za zaledwie równowartość trzech browarów w knajpie (zamiast bulić jak za ośmiopak za wersję na CD). I dziś jadąc w tej mgiełce, wśród tej ciszy na zewnątrz, wśród łysych, ale wciąż pięknych drzew w Wielkopolskim Parku Narodowym, płynąłem sobie spokojnie wraz z dźwiękami. Jak dla mnie płyta rewelacyjna, niełatwa do odbioru dla tzw. "ogółu", pełna smaczków muzycznych i tekstowych. Ideał na późnojesienne kręciołki.





Komentarze
Trollking
| 20:27 sobota, 28 listopada 2015 | linkuj Dariusz - złom i optymizm. To mi się od razu łączy :)

Jurek - godne. Naprawdę. Uwielbiam taki klimat. Zresztą greckie nuty są mi bliskie dzięki znajomym z Krakowa, czyli pewnego dość znanego wśród pokolenia ciut starszego ode mnie muzyka i jego córki. Genialna muza na zimne dni :)
Jurek57
| 08:56 sobota, 28 listopada 2015 | linkuj A może Eleni Vitali .... np. Balamo ?
Dla mnie to odlot ! :-)
lipciu71
| 22:05 piątek, 27 listopada 2015 | linkuj Troszkę więcej optymizmu :)
Trollking
| 20:56 piątek, 27 listopada 2015 | linkuj Jak kupię rower za złom to będę miał kolejny rower-złom :)
lipciu71
| 20:44 piątek, 27 listopada 2015 | linkuj Wytnij gumówką te torowiska, a za sprzedany złom kup następny rower ;-)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa godzi
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]