Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 56.65km
  • Czas 01:51
  • VAVG 30.62km/h
  • VMAX 47.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 117m
  • Sprzęt Ventyl
  • Aktywność Jazda na rowerze

Taka jesień - oł je!

Sobota, 24 października 2015 · dodano: 24.10.2015 | Komentarze 5

Niestety moje nadzieje, że flak w tylnym kole był spowodowany jedynie jakąś błahostką okazały się płonne. Wieczorem w napompowanym na maxa ogumieniu pozostała jedynie połowa powietrza, więc nie miałem wyjścia i po pracy spędziłem upojną randkę z rozkręconym rowerem. Przejrzałem dogłębnie dętkę oraz oponę i znalazł się winny. Ten sam zresztą co ostatnio. Po kolcu, który wbił mi się jakiś czas temu, a który jak sądziłem skutecznie wyciągnąłem pozostała mała zadra wewnątrz, która zapewne po wczorajszym kontakcie z dziurą na wahadle, a nie - sorry, otworem technologicznym, rozwaliła mi kolejną dętkę. Postanowiłem już więcej się nie męczyć i zamontowałem oponę rezerwową, tę natomiast w wolnej chwili potraktuję papierem ściernym i może coś z niej jeszcze będzie. Przy okazji wymieniłem też w końcu tylne klocki hamulcowe, o czym oczywiście dziś rano nie pamiętałem i o mało co bym nie zaliczył gleby spowodowanej tym, że rower nagle otrzymał zapomnianą funkcję zwaną "hamowanie" :)

A co do samej dzisiejszej jazdy to choćbym chciał (a wyjątkowo nie chcę) to nie miałbym się czego czepiać. Wiatr się uspokoił, choć wariował co do kierunku. Temperatura zrobiła się idealna, w okolicach 15 stopni. Ruch przez większą część trasy nie był duży, więc nikt nie zdążył mnie zamienić w miazgę za pomocą puszki. Jedynie pod koniec, w Luboniu, przez"centrum" którego nieopatrznie się wybrałem chcąc ominąć zamknięty przejazd kolejowy, trafiłem na korek spowodowany przez mieszkańców tej miejscowości spędzających jak co weekend czas na intelektualnej rozrywce, poszerzaniu horyzontów i zgłębianiu tematów egzystencjalno-metaficzynych. A nie, pomyłka. Odbywających swą obowiązkową. cotygodniową pielgrzymkę do położonych obok siebie - galerii handlowej, czegoś o nazwie zbliżonej do FuckTory Outlet praz dwóch dyskontów. Moje nerwy są na to za słabe :)

Trasa: Poznań - Luboń - Łęczyca - Wiry - Komorniki - Stęszew - Łódź - Mosina - Puszczykowo - Luboń - Poznań. Gdzieś między Łodzią a Dymaczewem mijałem się z potężną (ze dwadzieścia osób) grupką kolarzy, a chwilę potem jeszcze z dwoma. Wszyscy ładnie pozdrowili, co tylko potwierdza teorię, że im bliżej zimy tym rowerzyści na placu boju zostają co kulturalniejsi.

A dziś jesień była przepiękna!





Komentarze
Trollking
| 16:48 niedziela, 25 października 2015 | linkuj Przemyślę. Dodatkowo rozważę oblanie opon betonem, żeby mieć jeszcze większą pewność, że żadne szkiełko im nie zaszkodzi :)
lipciu71
| 03:22 niedziela, 25 października 2015 | linkuj Z cyklu "Wujek dobra rada" radzi - A może by tak opony obić blachą? Wówczas kolce będą miały utrudnione penetrowanie wnętrza ;-).
Trollking
| 19:56 sobota, 24 października 2015 | linkuj Jurek - no tak. Czemu nie wpadłem na to, żeby jeździć tylko górną częścią nie rozumiem do teraz :)

Daniel - ja mam podobnie jak Ty, ale późną wiosną. Zawsze czuję, że to ostatnie chwile umiarkowanych temperatur i zacznie się piekarnik :)
daniel82
| 16:41 sobota, 24 października 2015 | linkuj No pogoda dziś rozpieszczLa, choć w kościach czuję że to ostanie takowe chwile i za chwilę przyjebie śniegiem i mrozem..

.
Jurek57
| 16:37 sobota, 24 października 2015 | linkuj Połowa powietrza ... ale do góry było spoko ! :-)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa omemw
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]