Podfruwajki

Piątek, 10 lipca 2015 · Komentarze(6)
Wczoraj pływałem, dzisiaj fruwałem. Szkoda tylko, że albo do tyłu, albo na boki. Tak wiało. Jazda na ukos i/lub z głową na wysokości nypli od szprych (tych bliżej ziemi) nie pomagała. Posuwanie się do przodu zdecydowanie było dziś de mode. I przereklamowane. Miałem nadzieję, że choć podczas powrotu (trasa - Poznań, Skórzewo, Dopiewo, Więckowice, Zakrzewo, Wysogotowo, Poznań) wiatr będzie mi pomagał, ale - nie będzie zaskoczenia - no jakoś mu się specjalnie nie chciało. Stąd średnia - idealnie taka sama jak wczoraj, czyli masakryczna.

"Przyjemność" dzisiejszej jazdy wspomagały jeszcze trzy zamknięte przejazdy kolejowe oraz łącznie pięć wahadeł, jakie miałem na trasie. W sumie to teraz jak gdzieś wyruszam i nie ma tam objazdu to czuję się niepewnie i rozpoznaję u siebie stany lękowe. Zwycięzcą piątku zostało wahadło w Skórzewie, na którym spędziłem dobre pięć minut, przeczytałem zaległe maile, uciekłem przed skręcającą wywrotką oraz z nudów opróżniłem połowę bidonu. Czekam na kolejne tego typu atrakcje - drogowcy, nie ociągajcie, jest przecież tyle dróg do pozamykania! :)

Komentarze (6)

No właśnie też miałem zapytać co jest gorszego w górkach, skoro to samo dobro :)

Trollking 17:55 sobota, 11 lipca 2015

Górki gorsze? Przecież to jest esencja jazdy rowerem!

rmk 16:37 sobota, 11 lipca 2015

Po dzisiejszym nie wiem co gorsze: wiatr czy górki?

lipciu71 23:33 piątek, 10 lipca 2015

Watr - "PRO"szę ! "-)

Jurek57 21:42 piątek, 10 lipca 2015

Tylko się cieszyć. Powiedziałby jakiś "pro".

Właśnie sobie uświadomiłem czemu nienawidzę "pro" :)

Trollking 21:14 piątek, 10 lipca 2015

Przez ten wiatr siła w nogi idzie okrutnie ;)))

rmk 18:35 piątek, 10 lipca 2015
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa wykow

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]