"Pogodowa masakra - intro". Tak nazwałbym pierwszy utwór na koncept-albumie dotyczącym najbliższych kilku dni. Niestety w temacie muzyki posiadam dwie lewe ręce, tyle samo lewych nóg oraz zupełnie nieprzydatny organ gębowy. Mogę więc tylko delikatnie zasygnalizować, że to, co w zapowiedzi nadchodzi. Dziś jednak jeszcze między 9 a 11 rano było czym oddychać, choć jeśli wierzyć przydrożnemu termometrowi było już 27 stopni.
Za to od wczoraj miasto jednak jakby się wyludniło. Jechałem w kierunku wschodnim, więc podobnie jak w środę musiałem się dopchać do okolic Malty, ale o dziwo poszło to w miarę sprawnie. Sam byłem zdziwiony, że gdy dotarłem do Swarzędza średnia oscylowała w okolicach ponad 28 km/h, bo najczęściej po jeździe przez Poznań kreska pokazuje minus :) Jazda DK-92 - co wielu dziwi - należy do jednej z moich ulubionych, bo pasy drogi są od siebie oddzielone, co zmniejsza ryzyko zobaczenia przed sobą mijających się na czołówkę ze mną trzech tirów, choć i dziś zdarzył się "puszkin" w osobówce wyprzedzający mnie o milimetry.
Zakręciłem w Kostrzynie na Siekierki, potem Tulce, Żerniki i Starołęcka - o dziwo PRZEJEZDNA!!!!!!!!! I jeszcze raz: PRZEJEZDNA!!!!!!!! Byłem tak zdziwiony, że nie mogłem się odnaleźć, miałem w oczach jakieś powidoki, omamy. Oto skutki terapii szokowej :)
Nad Wartą upolowałem znów stateczek - w tym kierunku jeszcze nie płynąłem, musimy nadrobić przy jakimś leniwym, wolnym weekendzie (taki oksymoron). A oto dzisiejsza mapka. Każdy, kto zauważy na niej przybliżony kształt dziwnego i dzikiego kraju o nazwie Polska będzie miał zupełną rację.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"