Wąchock Zwei

Poniedziałek, 16 lutego 2015 · Komentarze(11)
No to chyba oficjalnie eksperyment p.t. "Wiosna w lutym 2015" możemy uznać za zamknięty. Dziś już standardowo - lekko poniżej zera na termometrze o ósmej rano, a do tego mój ulubiony pieszczoch - bardzo silny, a momentami porywisty wiatr. Pożegnałem się z rękawiczkami bez palców, przeprosiłem z kominiarą i dwoma parami skarpetek. Cóż, przynajmniej śnieg nie padał. Wiem, wiem, ten mój wrodzony optymizm :)

Za to na wiatr nie ma mocnych. W moim przypadku jego kierunek, czyli południowo-wschodni to konieczność pokonania Starołęckiej (ech...) i choćby opisywanego wczoraj DDR-a (żadnych zmian. Ja natomiast już zaczynam pokonywać ową szklaną pułapkę zgrabnie, jednym żabim skokiem. Miasto Poznań uczy nawyków jak Pawłow swojego psa). Zadowolony póki co jestem za to z jakości drogi na Głuszynie po remoncie - jedzie się równo i sprawnie. Warto było czekać ten rok.

Wiało mi w pysk, wiało mi z boku, a że z poznańskiego Dębca nie ma jak zrobić trasy "po prostu" na SE to postanowiłem w ramach testu dziś skręcić za Koninkiem na Borówiec. Jak już się tam znalazłem to co mi się rzuciło w oczy? Proszę:

I nie chodzi wcale o absurd samej ścieżki, bo na wjazd na nią nie dałbym się zaciągnąć nawet wołami :) Ale w sumie - ja tam na taki układ idę - rowerzyści na drogi, puszkowcy na takie ścieżynki...

Dalej w kierunku na Skrzynki znałem już sytuację drogową, czyli żywy skansen betoniarstwa płytowego, więc pokręciłem się po samym Borówcu. Oczy przecierałem, bo ukazała mi się piękna trasa, chodniki z dopuszczonym (a nie nakazanym - brawo!!!) ruchem rowerowym. I tak było przez dwa kilometry, do granicy z wiochą o nazwie Kamionki. A tam... No cóż, musiałem upewnić się czy nie jestem w Wąchocku - nagle okazało się, że sołtys nie zdążył rozwinąć asfaltu po nocce. I masz:

A miałem nadzieję, że remont tych okolic to już pieśń przeszłości. Oj, naiwny ja, naiwny... Ostatni raz byłem tu jakieś dwa lata temu, szkoda że nie cyknąłem fotki, bo mógłbym zrobić konkurs z cyklu "znajdź dziesięć różnic". Jechać dalej nie było sensu, zawróciłem, starałem się wyrzygać choć namiastkę przyzwoitej średniej - nie wyszło. Życie.

Ale dziś wykręciłem już dwutysięczny kilometr w tym roku. I tym optymistycznym akcentem... ruszam do pracy. Poniedziałek w pełni :)

Komentarze (11)

:) cwaniaczek, nie ma co :)

Trollking 10:02 wtorek, 17 lutego 2015

Na bobsleistów z Jamajki nie chcieli przyjąć zakładu. Za duże ryzyko.

Ale postawiłem tysiaka, że Kaczyński się nie uśmiechnie ani razu do końca roku, a że sprytny jestem to nie zaznaczyłem imienia ;-)

lipciu71 23:02 poniedziałek, 16 lutego 2015

Bezpłatna usługa podczas serwisu producenta... Nie ma co, stawiając złotówkę na takie coś ryzykowałeś gdzieś na poziomie postawienia 10 tysięcy za zwycięstwo Ghany w konkursie drużynowym w narciarstwie alpejskim :)

I się nie udało? Szok :))

Trollking 22:06 poniedziałek, 16 lutego 2015

Ząbkować nie ząbkuje, ale postawiłem u bukmachera moją złotówkę przeciw jego 1000 pln, że mi przy okazji umyją rower w serwisie i...... cholera niestety przegrałem, a rower sam będę musiał umyć. I jeszcze licznik sam zamontować na nowym widelcu.
I zeta poszła w ......, po prostu sobie poszła.

lipciu71 22:02 poniedziałek, 16 lutego 2015

Norbert - a gdzie ja narzekam? Po prostu upupiam rzeczywistość :P Dziękuję za gratki, Ty już masz to pewnie za sobą, ale widziałem, że zniknąłeś ze statystyk, więc domniemam jeno :)

Dariusz - noooo... w końcu szosa! Cieszę się Twoim szczęściem :) maleństwo całe? Nie ząbkuje? :)
Jako chłodne lato rozumiem temperaturę do max 20 stopni. Mogę iść na kompromis i pozwolić akwenom wodnym i położonym nad nimi miejscowościom rozpędzić się do 30. Ale tylko w odruchu dobrego serca :)

Trollking 21:49 poniedziałek, 16 lutego 2015

A ja muszę się pochwalić, że udało mi się dzisiaj odebrać szosówkę :-)

I muszę się poskarżyć, że pogoda jakby mi się lekko zmieniła na gorsze :-(

Z tymi życzeniami chłodnego lata to delikatniej proszę, bo nie będę się w lipcu ubierał w pięć warstw ciuchów przez pół godziny.

lipciu71 21:32 poniedziałek, 16 lutego 2015

W tym sezonie łatwo mi idzie - taką zimę proszę mi załatwiać co rok :) i do tego chłodne lato - będę w siódmym niebie.

A tereny ciekawe, oj tak. Nie narzekam na nudę :)

Trollking 20:18 poniedziałek, 16 lutego 2015

Ciekawe te tereny masz - i jak to robisz, że ciągle te 50km nawet w tym sezonie;)

Ksiegowy 18:44 poniedziałek, 16 lutego 2015

No nie zmieniło się... i patrząc w dal w kierunku, który jest na zdjęciu nie zapowiada się, żeby tak się stało. Ciekawi mnie tylko jak daleko to kartoflisko się ciągnie, ale bez MTB nie będę w stanie się przekonać :)

Trollking 15:44 poniedziałek, 16 lutego 2015

Byłem w Kamionkach ponad rok temu i widzę że nic się tam nie zmieniło. Jak było tak jest :)

rmk 14:30 poniedziałek, 16 lutego 2015
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa nyidr

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]