Kapcing - c.d.

Piątek, 6 lutego 2015 · Komentarze(10)
Nie wiem czy to pech, czy bardziej złośliwość rzeczy martwych (i to dosłownie), ale ponownie złapałem dziś kapcia w tylnym kole. Przed wyjazdem ciśnienie było ok, początkowo na trasie również, aż tu nagle (a w sumie chyba bardzo nie nagle) - powtórka z poniedziałku - kręcę, męczę się, myślę czemu tak ciężko, staję, sprawdzam ciśnienie - dupa. I to strasznie sflaczała. A że zauważyłem to na dwudziestym kilometrze, za Kobylnicą, to miałem do wyboru: wymieniać dętkę na trasie przy temperaturze minus cztery, zawrócić na piechotkę albo spróbować czy dopompowanie coś da i dokręcić te swoje pięć dych. Wybrałem opcję namber fri.

No i jechałem. A bardziej - "jechałem". Chyba każdy z nas zaliczał komfort jazdy z takim defektem - jak się rozpędziłem do trzech dych to śmierć w oczach i prawie zerwanie ścięgien. A co pięć kilometrów pauza, pompka w ruch i dawaj. Nooo, raz zrobiłem wyjątek i zatrzymałem się kilometr później, bo jeden z piątych kaemów wypadł na wysokości zjazdu do Uazarzewa i teren był zajęty. Przez panie grzybiarki. Odpuściłem - raczej by głupio było przy nich załatwiać temat pękniętej gumy (taki prymitywny żarcik).

Przekroczenie progu domu to był dziś mój ulubiony moment dnia. Taki byłem zrąbany psychicznie i fizycznie zaistniałą sytuacją oraz kręceniem przez miasto, że poczułem ulgę, że stoję na nogach, a nie telepię się z kapciem pod tyłkiem. W domu na szybcika przed pracą jeszcze wymieniłem dętkę, żadnej dziury nie znalazłem, tak samo na oponie, również koło nie wydaje się uszkodzone. Ciekawostka :/


Komentarze (10)

Rzadko. Czasem kawałek chleba udaje się gołębiom zabrać :)

Trollking 22:11 piątek, 6 lutego 2015

Tomasz to Ty tak nie masz? Dziwne ;-)

lipciu71 21:58 piątek, 6 lutego 2015

Nawet łatki do dętek i wentyle? :)

Trollking 21:43 piątek, 6 lutego 2015

Młodzi i piękni nie płacą. Dostają wszystko za jeden uśmiech :-)

lipciu71 21:37 piątek, 6 lutego 2015

No właśnie, no właśnie... i myślę, że temat gum nie spotkałby się ze zrozumieniem :)

Trollking 21:16 piątek, 6 lutego 2015

Tylko że nawet gdyby to pewnie usługa nie byłaby bezpłatna i musiałbym dać tym fachowcom pieniądze. I jak by to wyglądało? :)

Trollking 20:59 piątek, 6 lutego 2015

Nie ma co gdybać co by było, jak by było, tylko się nie krępować i prosić o pomoc fachowców od gum. Po to w końcu są aby służyć pomocą. Inna sprawa, że też je kilka razy spotkałem w tym miejscu, ale u mnie wszystko było sprawne i nie prosiłem o nic ;-)

lipciu71 20:16 piątek, 6 lutego 2015

Na pewno. Ale wiesz jak to jest gdy zbierze się za dużo fachowców... więcej problemów niż pożytku :)

Trollking 18:59 piątek, 6 lutego 2015
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa stawy

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]