No i proszę. Jednak co zachód to zachód. Wystarczyło wybrać się przez miasto lewą stroną Warty, by odczuć różnicę pomiędzy zgniłym, ale jednak zachodem (Poznania) a usyfionym DDR-ami i innym gnojem wschodem (Poznania). Wszelkie podobieństwa do sytuacji geopolitycznej świata oczywiście jak najbardziej zamierzone ;)
W sobotę byłem w... Sobocie. Zgrabne kółeczko mi wyszło, najpierw przepychanka miejska, potem Suchy Las, Złotkowo i skręt na Rokietnicę, a potem już Kiekrz i Strzeszynek. Parę hopek zaliczyłem, powalczyłem z wiatrem, słabym, ale za to zmiennym i tyle. Ścieżki miażdżyły mnie tylko minimalnie, bo było ich mało, a do tego jakoś "zapomniałem" o części z nich :) Było też zaskoczenie - świeżo oddana obwodnica chyba faktycznie odkorkowała częściowo miasto, bo Obornicka pusta, aż musiałem spojrzeć na datę, żeby się upewnić czy ktoś mnie nie przetransferował do roku np. 1925...
Aha, na Grunwaldzie wprowadzono już nowy, superinteligentny system zarządzania ruchem. Po czym poznałem? Po tym, że tam, gdzie od jakiegoś pół roku miałem zazwyczaj zieloną falę (od Przybyszewskiego do Górczyna) dziś stałem na wszystkich, pięciu czy sześciu światłach. Dziękuję :)
Komentarze (2)
No przecież jest lepiej. Mam czas odpocząć, powdychać spaliny, poćwiczyć interwały. By żyło się lepiej :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"