Cross - z napędem bez pędu

Wtorek, 20 stycznia 2015 · Komentarze(5)
Wbrew mojemu wczorajszemu czarnowidztwu tragedii pogodowej dziś nie było. Jednak w nocy padało i rano przy zerowej temperaturze jazda szosą byłaby fajnym treningiem, ale umiejętności cyrkowych, była więc motywacja na pierwszy test nowego napędu w crossie.

Przede wszystkim musiałem przystosować zwoje mózgowe do faktu, że jak naciskam na pedały to już nie ma konieczności uważania na zęby, do tej pory narażone na bliskie spotkanie z kierownicą przy każdym przeskoczeniu łańcucha. Trochę mi to zajęło. Czułem się jak szczeniak zabrany z rąk sadysty i potrzebujący czasu na uwierzenie, że w życiu jednak może być inaczej :) Okazji do testowania miałem sporo, bo kawałek przez miasto to jak wiadomo trening interwałowy lepszy niż każdy zaplanowany.

Potem też cała moja trasa wyglądała jakby zaplanował ją pan Zenek, właściciel kilku hektarów, który nie potrafi po pijaku sobie przypomnieć gdzie zaparkował kombajn. Wszystko z powodu wiatru, który jak zwykle w przypadku powiewu teoretycznie ze wschodu był sporą zagadką. Raz północny, raz południowy, a jako że jak wiadomo lubię się pomęczyć pod i wracać z zefirkiem w plecy to postanowiłem go rozgryź, skręcając z Tulec tu i tam - na Gowarzewo, potem z powrotem, na Komorniki, tam na Nagradowice i znów z powrotem. Oczywiście wiatr był wciąż przede mną :)

Średnia - te minimalne, banalne 28 km/h - byłaby osiągnięta. Gdyby nie... - zagadka? Bingo - Starołęcka. Ulica, która jest dla mnie synonimem wszelkich możliwych wulgaryzmów. No, prawie wszystkich - resztę obsługuje werbalizacja ulicy Obornickiej ;)

Komentarze (5)

Norbert - no właśnie dziś praktycznie muzyki nie było, jedynie ukochane radio TOK FM przez całą jazdę... Muszę zaprzestać, bo niedługo się zgubię na dobrze znanych ścieżkach :)

Remik - no nie da się ukryć :)

Trollking 21:01 wtorek, 20 stycznia 2015

A ja mam crossa z pędem bez napędu :D

rmk 20:36 wtorek, 20 stycznia 2015

Jednak znalazł? Cwaniaczek. Mi mówił, że jeszcze szuka. Przy czym słowa "mówił" lekko nadużyłem, co w sumie mogło oznaczać, że znalazł też zagubioną flaszkę :)

Trollking 18:10 wtorek, 20 stycznia 2015

Z panem Zenkiem rozmawiałem wczoraj i już sobie przypomniał miejsce postoju kombajnu. Teraz jest na etapie szukania obory która mu zniknęła z obejścia podczas wesela córki.

lipciu71 17:01 wtorek, 20 stycznia 2015
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa lkazd

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]